Ręcznie wykonana dzianina. Osobiście wyśpiewane nutki...
Blog > Komentarze do wpisu
Jak było

Śmiejcie się śmiejcie z tych moich snów - dziś w nocy tym razem mi się przyśniło, że miałam zamiar nabyć (zresztą późno w nocy) upominek dla Brahdelt :-) i miał to być wielki wiklinowy kosz na włóczkę :-))))
Ostatnio wszystkie senne akcje rozgrywają się po ciemku, wieczorem lub w nocy. Nie wiem, skąd te sny, naprawdę...

A na spotkaniu było bardzo sympatycznie - dzięki Eli mamy fajne miejsce na "schadzki", widne i z wielkim stołem.

Warszawę zaszczyciła dziś fantastyczna ulewa mniej więcej w czasie naszej zbiórki, tak że dotarcie na spotkanie stanowiło oznakę determinacji :-)

(na zdjęciach mnie nie ma, bo ja je robiłam...)

Tu na przykład nauka oczek krzyżowo nabieranych...

spotkanie

spotkanie

spotkanie

spotkanie

Tu na przykład haftuje się wkład do kołderki...

spotkanie

spotkanie

czasem coś się przymierzało...

spotkanie

spotkanie

 

A tu walka z bordiurą dorabianą do szala...

spotkanie

spotkanie

 

Tym optymistycznym akcentem pozdrawiam znad tłumaczenia na jutro.

niedziela, 05 lipca 2009, justyna.ada
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/07/06 10:42:21
O, kosz by mi się przydał!... *^v^*
A ja się rozchorowałam i nie dotarłam, ale mam nadzieję na sierpniowe spotkanie.
-
2009/07/16 16:51:14
Nie ukrywam, zazdroszę Warszawiankom spotkań :-) Pozdrawiam:-)