O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
POLetsy handmade in Poland
Blog > Komentarze do wpisu
Drogi Bloxie, uprzejmie proszę o więcej miejsca na serwerze...

...bo już mi sie skończyło, i nie mogę nawet wrzucić wszystkich fotek ze spotkania w Szarotkowie. Więc na razie wrzucę te, które sie zmieściły, i będę niecierpliwie tuptać. (A jak się nie doczekam, to przeniosę się gdzie indziej).

Dziś pobiłyśmy rekord frekwencji, przyszło chyba z 19 osób, aż się ciasno zrobiło wokół naszego konferencyjnego stołu. Oczywiście kto mógł, paradował w dzianych ciuchach...

spotkanie

spotkanie

spotkanie

spotkanie

Ela przyniosła na żer swego rodzaju kłębek...

druty

na który zaraz rzuciły sie drapieżne łapy :)

 

I można było sobie pooglądać takie oto dziełka...

spotkanie

spotkanie

(powyżej, Ela dzierga rozmaite mitenki, jedne z nich już mam, bo pasują do Wylinki!)

Koleżanka współśpiewająca została - mam nadzieję, że skutecznie - zakażona bakcylem dziergania...:-)

spotkanie

A pozostałe fotki, niestety, pokażę w innym terminie... :-[

Wylinki troszkę przyrosło, i choć dostałam od Eli dłuższy drut niż mam, to jednak i tak nie da rady pokazać jej w całości, dopóki nie zejdzie z drutów.

A! i zapomniałabym powiedzieć, nauczyłam się plątać frywolitki :-) Na razie podstawowe elementy, łuczki, kółeczka, pikotki, takie tam - ale nie wiem, jak mi dalej będzie szło, bo nic nie widzę :-))) takie to maleńkie...

I jeszcze jedna prośba - dziewczyny, jeśli któraś się zgadza występować na moim blogu, to powiedzcie, następnym razem będę strzelać fotki z buźką - wiem, że nie kazdy sobie życzy świecić facjatą w mediach, więc zwykle fotografuję same dziergające paluszki :) Ale jeśli któraś nie ma nic przeciwko, to niech powie, będę wiedziała na drugi raz.


 


niedziela, 04 października 2009, justyna.ada

Polecane wpisy

  • Szarotkowanie ogólnopolskie

    [odezwa:] Koleżanki Dziewiarki Z Różnych Stron! Odwiedźcie Warszawę 4 czerwca, wówczas bowiem odbędzie się (w budynku na terenie kampusu SGGW, Nowoursynowska 16

  • Szarotkowanie

    Jak zawsze bardzo miłe i odświeżające łeb :) Tak dawno mnie tam nie było... (i w czerwcu chyba nie dam rady znów :/) Tym razem było mniej osób, więc też i mniej

  • W Szarotkowie

    Królowały melanże. Powariowały, czy jak... :-) Od ilości kolorów można było dostać oczopląsu: Dodatkową atrakcją była przyniesiona przez gospodynię złota lureks

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/10/05 12:23:47
Żywa reklama cud umiejętności.