O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
POLetsy handmade in Poland
Blog > Komentarze do wpisu

Ostatnio jakoś bez zdjęć, bo też nie ma jeszcze gotowych udziergów. Dzieje mi się kamizelka zamówiona przez moją mamę, ale na razie nie ma za wiele do chwalenia się - zresztą ma być dość prosta, bez ozdób, z kieszeniami. Może przemycę jakiś mały wzorek :-)
Zaczynałam ją zresztą trzy razy, dwa razy udało mi się odjechać daleko od uprzednio zrobionej próbki ściegu. Dlaczego? A bo jeden z trzech motków przewidzianych na kamizelkę, okazał się być ciut inny grubością. A dlaczego? bo to inna włóczka była, a kolor bardzo podobny :-))) a że zgubiła banderolę, stąd pomyłka... Wrrr.

No i teraz mam 200g tego koloru (już nie do kupienia), włóczka ma ok. 270m/100g. Mam nadzieję, że się uda, mama nie jest wielkich rozmiarów.

W ramach zawieszenia "co dalej robić z tysiąca wymyślonych projektów, z których część się oczywiście dzierga, ale wolno, bo mam mało czasu" poczytałam sobie o metodzie "contiguous" formowania sweterków, i wygląda to interesująco. Bo jest bez zszywania a ładnie wygląda :-) A ja i tak robię rękawy z główką wrabiane w wykrój pachy od razu, więc w sumie niewielka różnica, a szycia mniej :)

No dooobrze, zszywanie jest uzasadnione wtedy, gdy szew pomaga utrzymać modelowi stabilność, żeby się nie wyciągał. W pozostałych wypadkach nie jest mi potrzebne...

środa, 17 lipca 2013, justyna.ada
Tagi: druty

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: