O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
POLetsy handmade in Poland
Blog > Komentarze do wpisu
A gdyby tak, czyli być może z powodu wiosny

To się pojawia o różnych porach roku, ale ponieważ idzie wiosna, więc dłuższy dzień, cieplej, roślinki wyłażą w polu widzenia, przyjemny wiaterek chłodzi kitę...

Napada człeka (= mnie) nagle tęsknota za czymś, co można by określić może nawet nie jako minimalizm, ale bardziej odgruzowanie (angielskie "decluttering" mi się kojarzy), odśmiecenie i odgracenie trybu życia, stanu posiadania i w ogóle. 

Vox śpiewał niegdyś "A gdyby tak" :) A gdyby tak nie mieć tylu papierzysków w chałupie (jakie to zagrożenie pożarowe...), tyle kurzu na durnostojkach, tyle ciuchów, które na pewno założę (aha...), tyle dziwnych pudełek, tyle gratów głęboko w szafie (nie moje), i jeszcze do tego mieć więcej czasu na spacery, przeczekać w ukryciu brudzący remont i odkopać rower, móc spokojnie kupować książki nie martwiąc się, gdzie je upchnę, jeść zdrowe jedzonko (no dobra, staram się...), nie musieć tyle rzeczy robić, mieć czas pomiędzy wszystkim, na co już go nie wystarcza, itd, itp.

Pewnie brzmi znajomo?... Raz czy dwa w roku urządzam akcję "klamoty won", ale to za mało. Po co mi tyle przedmiotów na co dzień, za dużo tego wszystkiego dookoła. Pamięci nie starcza, żeby wiedzieć gdzie co leży. Połowa z tego co "gdzie leży...?" jest raczej niepotrzebna. Niech mnie ktoś zmotywuje, może choć koleżeństwo z blogosfery? :-))))

[disclaimer: powyższe nie dotyczy a) nut, b) włóczki.]

środa, 25 marca 2015, justyna.ada

Polecane wpisy

  • Pierwszy dzień z zapachem

    Wiem, że niby już wiosna od dawna, i że w jednych miejscach przyroda rozwija się wolniej, w innych szybciej, a poza tym nawet jeśli my nie czujemy wiosennego po

  • W przejściu między światami

    Skład osobowy w ramach tego porannego kursu jest w miarę stały, co dzień więc w drodze do pracy obserwuję prawie ten sam zestaw ludzi. Tak, obserwuję ich :) mam

  • Niespodziewana sesja

    Studenci mają swoje sesje egzaminacyjne - a mnie się trafiła niespodziewana sesja zdjęciowa (nam - mnie i potomkini) z ulubioną fotografką :) Tak nagle, z piątk

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/03/25 13:59:52
Faktycznie po co tyle gromadzimy,życia nam nie starczy na używanie tylu różnych rzeczy...może by wystarczyło kilka i mieć radość w sobie,a nie cieszyć się z posiadania...pozdrawiam wiosennie :)
-
2015/03/25 16:12:37
Justyno droga.
Azaliż spróbuję Cię zmotywować.
Jestem ponad rok po remoncie.
To, co odkrywałam krok po kroku wprowadziło mnie w osłupienie.
"Chomik do kwadratu" jest w tej mierze określeniem delikatnym (nie, nie dotyczy to włóczek, one są POZA kategorią).
Odkrywanie się nie skończyło.
Przede mną kilka wielce dorodnych worów/worków/niepotrzebne skreślić do przejrzenia.

Wnioski?
Człowiek w czasie obrasta przeokrutnie w dobra wszelakie, których zbędność dostrzega dopiero przy baaardzo szczegółowym rzeczy oglądzie.
Nie warto się do takiego stanu doprowadzać.
Ja właśnie kończę.
Nie, nie ze sobą - z... z... chomikacją:)
Oraz uświadamianiem sobie, że od miesięcy to już tylko "coś za coś" (coś się bezpowrotnie niszczy, coś w to miejsce kupuję, bo potrzebne NAPRAWDĘ).

Miesiąc lub dwa i już będę PO.
I nigdy, przenigdy już chałupy własnej tak nie zapuszczę.
Mój-ci-on postanowienie ma identyczne.
Cholernie ciężko być więźniem własnych przedmiotów.
Szczególnie... nieuświadomionym:)

Pozdrowienia serdeczne ślę, wspominając dość dawny już wspólny śpiew u warszawskich Dominikanów:)
-
2015/03/26 08:56:53
Justyno, jesteś na drodze do prostego życia :))) czyli minimalizm :)

Serdeczności, Beata z Drużyny :)
-
2015/03/26 12:00:34
Mam to za sobą... przy przeprowadzce byłam zdumiona ile mam rzeczy... do teraz jeszcze kilkanaście pudeł jest nierozpakowanych i tych rzeczy od pół roku mi wcale nie brakuje.
Wyleczyłam się też z tysiąca bibelotów... mniej znaczy więcej... teraz jest ładnie, estetycznie, łatwiej się sprząta... a ja nie czuję sie przytłoczona.
Polecam generalne porządki, co tydzień w jednej szafce:)
Pozdrawiam serdecznie
-
2015/03/26 12:46:31
No - i w ogóle chodzi mi o uproszczenie życia, nie tylko samo pozbycie się "kurzołapów". Problem, gdy NIE robi się przeprowadzki do większego lokum, nie remontuje się kuchni, etc. I jeszcze nie żyje się samemu, ino z dobrodziejstwem inwentarza, tj. rodziną. :) Cóż, na razie zajmę się gratami :)