O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
POLetsy handmade in Poland
Blog > Komentarze do wpisu

Takie cosik upolowałam na ciuchach - yyyy, uratowałam od wyginięcia! :) [dlatego też embargo włóczkowe nie obowiązywalo]. Zwinęłam przy pomocy kuchennej zwijarki (= pałki do ucierania ciasta) i mam, alpakowo-merynosowo-jedwabne:

louise harding willow tweed

louise harding willow tweed

A co z tego będzie, pokażę następnym razem. W międzyczasie zaś będzie pewnie coś niemowlęcego, bo znów będę ciocią za jakiś czas :))) Fajne takie nieletnie ciuszki robić. Chętnie bym ich więcej natworzyła, tylko kiedy...?

wtorek, 31 maja 2016, justyna.ada

Polecane wpisy

  • Takie tam, czyli talent kontra pracowitość?

    Na zdjęciu szalo-poncho, czyli szal, który będzie miał guziki przy jednym brzegu, i da się z niego zrobić poncho. Zainspirowałam się pewnym modelem z Ravelry, a

  • Powyżej pewnego wieku

    Mieszkam na osiedlu o wysokiej średniej wieku. Od zawsze bacznie obserwuję ludzi, w autobusach, siedzących na ławkach, stojących w kolejce. Jakie robią miny, ja

  • Szarotkowanie ogólnopolskie

    [odezwa:] Koleżanki Dziewiarki Z Różnych Stron! Odwiedźcie Warszawę 4 czerwca, wówczas bowiem odbędzie się (w budynku na terenie kampusu SGGW, Nowoursynowska 16

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2016/06/01 19:12:59
Wspaniałe znalezisko, gratuluję. Ja nigdy w lumpeksie nie spotkałam włóczki, więc tylko zazdroszczę. Widocznie bywam w niewłaściwych lumpeksach.