O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
POLetsy handmade in Poland
Blog > Komentarze do wpisu
Pierwszy dzień z zapachem

Wiem, że niby już wiosna od dawna, i że w jednych miejscach przyroda rozwija się wolniej, w innych szybciej, a poza tym nawet jeśli my nie czujemy wiosennego powiewu, to i tak roślinki mają wbudowane oprogramowanie, które im mówi, że mają rosnąć :) mimo tego, że dopiero w czasie majówki schowałam kozaki definitywnie do szafy...

Ale dopiero dzisiaj dotarł do mojego nosa (przez okno pracowe) TEN zapach. Zapach tego drobiazgu, co rozwija się na drzewach i krzaczkach, z małych skromnych pączków, a potem tworzy z daleka widoczną mgiełkę koloru białawego albo żółtawego, a jak się spojrzy z bliska, to jest jak fraktale, rozdrabniające się do wewnątrz. A jak przystawić nos, to nos będzie zapylony :)

Albowiem pracuję w miejscu, koło którego jest na szczęście sporo zieleni, i przez okno dobiega skądinąd denerwujący hałas kosiarki do trawy, ale tym razem się z niego cieszę.

Zapach wpływający strużką przez okno informuje mnie, że jest życie na tej planecie.

most siekierkowski

rosochate drzewo

(Lasy Otwockie: drzewo bardzo przypominało mi "chopinowską wierzbę", ale chyba nie udało mi się tego do końca unaocznić, bo inaczej wyszłoby pod światło...)

piątek, 05 maja 2017, justyna.ada
Tagi: wiosna

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: BB, *.internetdsl.tpnet.pl
2017/05/05 14:48:37
Ja też dziś poczułam miłe wiosenki zapachy :) Jest życie !!!!

Uściski śle BB