O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
POLetsy handmade in Poland
Blog > Komentarze do wpisu
Takie tam, czyli talent kontra pracowitość?

szal na drutach

szal na drutach

Na zdjęciu szalo-poncho, czyli szal, który będzie miał guziki przy jednym brzegu, i da się z niego zrobić poncho. Zainspirowałam się pewnym modelem z Ravelry, ale tamten był zszywany na stałe, a poza tym wzór ażuru był źle rozpisany i rozliczony, więc postanowiłam wymyślić wlasną wersję :) Poszło chyba 250 g Bamboulene (wełna/bambus) w dwóch kolorach na drutach 6mm - nie chciało mi się mieszać co 2 rządki, więc będą takie bloki. Co mi tam.
Włóczka fajna, dobrze sie blokująca, nie rozwarstwia się (leciutko puściła kolor) ale już chyba wycofana... :(

******

Właśnie zeżarło mi cały sążnisty moralizatorski wpis. Znów nie udało mi się przechytrzyć bloxa, kopiując tekst :/

 

******

Chwali nas ktoś za coś (robótki, czy jakieś inne osiągnięte efekty). Odpowiadamy: "e, to takie tam, byleco, wyszło mi samo, w wolnej chwili machnęłam". Dlaczego? Przecież się napracowaliśmy jak osiołki, postaraliśmy się naprawdę, kosztowało nas to sporo trudu.
Tego się nie ceni? To jest wartościowe, co trafiło się nam niemal bez wiedzy i zgody, a nasz wkład pracy nie? Dlaczego nie powiemy "dziękuję, faktycznie się napracowałam, starałam się, kombinowałam i wyszło..."? Talent jest kluczowy, ale gdyby go zakopać, nic by nie było...

Sama czasem "wychodząc z siebie i stając obok" łapię się na myśleniu o kimś "zdolny, ale leniwy", a umysł przetwarza: "no, leniwy, ale przecież taki zdolny". O kimś innym zaś "mniej zdolny, ale pracowity" a podświadomie "biedak musi orać, bo nie jest taki zdolny". Kult zdolności samej w sobie :))

Zdolna to byłam w szkole podstawowej. Wcześnie umiałam dobrze czytać i pisać, a książki łatwo wchodziły do głowy. Opinia wyrobiła się sama. A w liceum skończyło się rumakowanie... :)
Nawet największy talent nie jest naszą zasługą. Trzeba nim "obracać". Nawet najzdolniejszy artysta musi harować, tylko my tego nie widzimy i nie cenimy.


Ponieważ wcześniejszą wersję tego wpisu wyrzuciło w kosmos, więc zmierzam niecierpliwie do morału. Chwalmy się nawzajem i doceniajmy nie tylko za zdolności, które same z siebie nie zawiozą nas zbyt daleko. Cieszmy się, gdy nasza - i czyjaś - mozolna praca przynosi efekty, nie deprecjonujmy jej.

To pisałam poniekąd dla siebie samej, jako automotywację :P

czwartek, 22 czerwca 2017, justyna.ada

Polecane wpisy

  • Dalej w krzakach...

    ... wściekłych. Urósł mi ten żywopłot już do wysokości pach, i teraz jeśli chodzi o wzór, to te krzaki zamierzają wypuścić jakieś kwiatostany bądź też coś na ks

  • Wściekłe krzaki albo pożar w lesie

    Na początku miało być nastrojowo i romantycznie - wymyśliłam wzór na żakardowy sweter, który kojarzył mi się z płomieniami (że niby na intensywnie kolorowym tle

  • Przymiarka

    Próbka (wzorem bez dokładnie wyliczonych kształtów, chodziło o znalezienie liczby oczek przy danej włóczce w technice norweskiej) zrobiona, teraz tylko nabrać z

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: , *.hfc.comcastbusiness.net
2017/06/22 17:52:07
Pierwszym krokiem nich bedzie powiedzenie "Dziekuje" zamiast tego "A tam, takie byle co...". Niby jedno krotki slowo, ale wiele kosztuje przerwanie tamy psychlogicznej.
Pozdrawiam cieplo,
Motylek
-
2017/06/22 21:27:53
Zapowiada się rewelacyjnie :) Ciekawa jestem efektu końcowego! Pozdrawiam!
-
2017/06/25 19:37:57
Śliczny szal