O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
sobota, 29 stycznia 2011
Ale zanim...

...wybiorę się spędzić upojne popołudnie/wieczór w biurze, to pokażę jeszcze Tymczasowego Kota. Jak już pisałam, kot sąsiadów, Kajtek, często do nas zagląda, wprawdzie nie jest zbyt przytulaśny (załuję bardzo) ale zwiedza sobie mieszkanie,


kot

a czasem się rozciągnie i leży.

kot


kot

A ja wykończyłam sobie Szarobury Zewłok i będę go nosić. Golf może zastąpić szalik, jak się go podniesie.

Zdjęcia są takie jak mój dzisiejszy nastrój :P (tak, jestem cholernie zestresowana tą robotą, dedlajn mam w poniedziałek i boję się że nie zdążę zrobić co mam, dokładnie i bez błędów. Dokładność bowiem to taka moja cecha która się na co dzień nie ujawnia, perfekcjonistką jestem wyłącznie kiedy robię muzykę, poza tym nie).

zewłok

zewłok

(golf jest robiony dżersejem, tylko przy brzegu jest rząd dziur)

piątek, 28 stycznia 2011

Nie jest dobrze, weekend też spędzę w biurze. Mam tego dość...

czwartek, 27 stycznia 2011

Jak już naszła mnie faza na dzierganie, to uaktywniła się praca, i dzierganie mogę sobie wsadzić tam, gdzie niebezpiecznie ze względu na druty ://

Pozdrawiam służbowo. Wrrrr.

niedziela, 23 stycznia 2011

Golf do Szaroburego Zewłoka robię sobie na okrągło ale osobno, wolę go przyszyć niż obracać całym swetrem na kolanach. Trochę dodaję oczek po drodze, żeby mógł sie wykładac na wierzch. No i zobaczymy, jak wyjdzie... Mam nadzieję że będzie pasował do dekoltu :-) Na razie atrakcyjność = zero...


golf

piątek, 21 stycznia 2011
Będzie melanżowo

Kiedyś robiłam mitenki i szalik (na prezent) z tego oto melanżu... (akryl ze zbiorów... ale ładne kolorki ma)

melanż

Melanżu zostało jeszcze dość sporo. A ostatnio złapałam fazę na dzierganie znów - może dlatego, ze jakoś więcej mam do czynienia z różnymi lekarzami, więc to tak tytułem terapii :-)

I będą z niego mitenki tym razem dla mnie - a z tego co zostanie, podwójną nitką wydłubię sobie taki duży szalokomin. Albo kominoszal. Już sprawdziłam, że w klasycznym kominie wygladam jak babula-biedula (może przez to myślące czoło, którego nie zakrywam grzywką...) ale taki duży kawał włóczki koło szyi wyglada nieźle.
Z czapkami to już jest różnie. Najlepiej wyglądam w kaszkiecie. Ale najlepszy byłby skórzany...

Więc w międzyczasie robię golf do szarego zewłoka, i to. Pod ławą mam trzy wiklinowe kosze. To co, mają puste stać? Musi być w każdym jakaś robótka :) w jednym już leży od lata, spódnica szydełkowa dla MCT, nawet ją juz pokazywałam, tylko nie mogę od tylu miesięcy dorobić wykończenia :P A teraz to pewnie z niej wyrośnie...

A żeby dodać sobie uro... znaczy polepszyć widzenie, zamówiłam właśnie nowe okulary. Starych nie nosiłam, bo były źle dobrane od samego początku. Zobaczymy, jak te nowe. Anyway, zrobię sobie zdjęcie w charakterze kobry :))

22:09, justyna.ada , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 stycznia 2011
Prezent od którego robi się rogal na gębie :)

Dostałam od Mamoon śliczne kolczyki w partyturę!!!!

I będę je zakładać stosownie do okazji!

Tak, to jest wpis reklamowy, bowiem to nie pierwsza rzecz od tej artystki, i mam nadzieję że nie ostatnia, czego sobie i Wam życzę :-)

09:23, justyna.ada , Muzyka
Link Komentarze (1) »
środa, 19 stycznia 2011
O.

Trudno jest zrobić zdjęcia własnym kończynom (i to w lustrze), żeby nie wyszła z tego Kolumna Zygmunta :)

szpile


szpile

wtorek, 18 stycznia 2011
Kłująca choroba :)

Mimo że staram się zachowywać zdrowy tryb życia, pamiętam o ergonomii, wygodzie, kręgosłupie, itd - jakiś czas temu zachorowałam. Na czerwone szpilki.

I nic nie mogłam znaleźć w żadnym sklepie, co akurat godziłoby w sobie fason, wygodę, rozmiar i cenę :) Do dzisiaj :))

I jak tylko uda mi się zrobić zdjęcie (na stronie producenta nie znalazłam) to wam pokażę, jakie mam żarówiste, cudowne, w kolorze krwi, błyszczące, ostre jak sztylet szpileczki :)))

I czuję się jak żyrafa na 9-centymetrowym obcasie, bo i bez tego niska nie jestem :) ALE CO TAM. SĄ PIĘKNE.

Zewłok przyrasta

Już jest na ukończeniu :) Został mi niecały motek, i z niego wymodzę jakiś golf lub inna formę wykończenia dekoltu. Nawet jestem z tej padliny całkiem zadowolona (przymierzałam, ale nie ma mi kto zrobić zdjęcia). Jedynie rękawy mogłam zrobić trochę szersze.

Założenie było takie (na wypadek, gdyby nie było to ewidentne :)) że zewłok ma być górą luźniejszy, dołem dopasowany. Jeszcze go nie blokowałam, ale żywię nadzieję że taki efekt osiągnę.

zewłok

Manekin jest minimalnie drobniejszy ode mnie posturą, więc na nim troszkę wisi...

zewłok

 

zewłok

 

czwartek, 13 stycznia 2011
Szarobury zewłok

Z włóczki Padisah, już pokazywanej, produkuję sobie taki oto zewłok, w szaro-popielato-lila paski, od góry oczywiście... Rękawy mają, w zamyśłe być szersze u góry, ściągaczowe u dołu - taka fanaberia.

(paski nie są aż tak kontrastowe jak na fotce - to wina flesza)

zewłok

i teraz pytanie za sto punktów, co będzie dalej. Możliwe, że za chwilę przejdę na ściągacz. Możliwe, że wokół dekoltu pojawi się jakiś rodzaj szerokiego golfu. Wszystko jest możliwe - w ramach pół kilograma tej mało wydajnej włóczki :-))

 
1 , 2