O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
wtorek, 31 stycznia 2012
Donosy z obietnicami

W skrócie uprzejmie donoszę:

Po pierwsze, jak tylko znajdę chwilę, to też wkleję górsko-narciarskie fotki z Tatr (niestety góry obejrzałam tej zimy tylko na zdjęciach) gdzie moja rodzina przeżywała błogi czas bez domowego policjanta, a ja przeżywałam jednocześnie błogi czas bez denerwującej rodzinki :PPPP

Po drugie, dziergadła też uwiecznię, tylko rzadko jestem w domu przy dobrym dziennym świetle.

Po trzecie, jeszcze nie skończyłam UFO-kardigana (ale prawie...) a już chcę następny, podpatrzyłam fason u Bogaczki :))) i pewnie całość będzie gładka a plisa ozdobna.

Po czwarte, jest cholernie zimno, i odczułam nagłą mrożącą (nie palącą) potrzebę zarękawków do siedzenia w zimnym pokoju z nieszczelnymi oknami. O.

poniedziałek, 23 stycznia 2012
Uściślam :)

Wyjaśniam drobne nieścisłości ;) Oczywiście że części przodu i tyłu poniższego sweterka były ze sobą zszywane, natomiast główka rękawa jest wrabiana od razu (to bardzo proste, jest chyba trochę przepisów na ten temat, kiedyś sama też o tym gdzieś pisałam, nie mogę znaleźć, ale może jeszcze rozpiszę przy następnym swetrze) a rękawów w życiu nie robię na okrągło! Nie lubię! Robię je, po wrobieniu główki rękawa do ramienia, wte i wewte, i tylko przymierzam w trakcie długość, a na koniec zszywam rękaw i odpowiadający mu bok. Ale to już koniec szycia :-)

Dalej w trakcie

W dalszym ciągu "znęcam się" nad niedokończonym swetrem, idzie to dość wolno, bo w tle coś tam jeszcze innego dłubię (duże ilości woreczków :-)), i na razie jest to w takim stadium:

ufo

ufo

Pocieszam się, że już nie czeka mnie żadne, ale to żadne zszywanie w tym sweterku. Dobrnę do dolnego brzegu, a potem tylko plisa dekoltu i guziki :-)

środa, 18 stycznia 2012
Nadrabianie zaległości

Jak pisałam, wyciągnęłam z czeluści niedokończony zewłok i się nad nim pastwię. Zewłok ma już rękawy, a teraz będzie przyrastał w dół. (zdjęcia nie najlepsze, bo nie było już dziennego światła)

ufo

ufo

Robię go po kawałku - najpierw tył i przody, potem do tego dorabiam rękawy od góry, a teraz całość będę wydłużać w dół, póki mi nie zabraknie włóczki :)

A w następną niedzielę będę w Śnie Pszczoły (Warszawa) na Pchlim Targu prezentować oczom publiki swoje wyroby :)

 

poniedziałek, 16 stycznia 2012
Do przodu

Trochę następnych woreczków (jeszcze częściowo niepozawiązywanych)... materiał to bawełna, len, jedwab wiskozowy i pewnie trochę jeszcze czegośtam innego.

w

Ponadto siedząc samotnie w "areszcie przeziębieniowo-domowym" przez weekend, powyciągałam rozmaite zaczęte robótki, i kończę, bo nikt mnie nie rozprasza. Fotki za jakiś czas ;)

sobota, 14 stycznia 2012
Trochę kota w worku :)

Trochę kota za oknem, pod choinką pilnującego robótek, i kocich portretów na tle monitora :)

kot

kot

kot

kot

A tu do przechowywania różności:

woreczek

woreczek

woreczek

Będą jeszcze inne rodzaje, dużo różnych :) do różnych zastosowań :)

A niedawno wydłubana tunika dla MCT niestety nie zdążyła doczekać się fotki, i dziecięcie wybyło w góry. Trzeba poczekać...
Jest zimno, szaro, będę robić nic.

czwartek, 12 stycznia 2012
Cierpliwości...

Nie marnuję czasu, zamówione kłębki przyszły do mnie i niedługo będę miała sporo małych przedmiotów na zbyciu, do chowania w nich innych małych przedmiotów :-)

Ale na zdjęcia trzeba poczekać, aż zaświeci słońce...

wtorek, 10 stycznia 2012

Idą ferie.
Rodzina wyjeżdża w góry... a ja zostaję. No tak się złożyło, że nie mogę donikąd wyjechać. Nie poszusuję sobie na nartach. Buuuuuu.

Jedyna pociecha to to, że przynajmniej będę miała czas na dzierganie i robienie zdjęć, oraz wylegiwanie się w łożu i robienie niczego. Czekam na paczki zawierające jakieś obłędne ilości włóczki <stuka się w czoło> i paczki owe nie przychodzą...

czwartek, 05 stycznia 2012
Dla odmiany

Dawno nie robiłam skarpetek :-) ale zażyczono sobie, więc będą... (mam nadzieję tylko że będą pasować, bo adresata nie ma pod ręką i nie można przymierzyć)

skarpetka

Kombinacja kolorowej Sportivo (pozostałość motka) i szarej o nieznanej mi nazwie, druty 2,5.

Nie cierpię robic ściągaczy na pięciu drutach. W ogóle skarpetki robi się na nich dobrze i sprawnie, ale na ściągacz chyba się przerzucę na 2 druty z żyłkami.

środa, 04 stycznia 2012
Anjeli w niebie śpiewają :-)

...Że to niby my tak anielsko śpiewamy? nieee, skąd, to tylko tytuł kolędy :P

plakat

22:12, justyna.ada , Muzyka
Link Dodaj komentarz »