O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
wtorek, 31 marca 2009
Myśliweczku, kochaneczku :-)

Wychodzę sobie wczoraj z biura na przystanek autobusowy, z wielką ulgą po wojowniczym dniu, a że wiosna przyszła, więc oczarowuję przechodniów króciutką spódniczką i wystającymi spod niej kończynami :-)) Na skrzyżowaniu zaczepia mnie sympatycznie wygladający przechodzień w zielonkawym stroju, w filcowym kapeluszu z piórkiem na głowie.

- Przepraszam panią bardzo, mam taką prośbę. - szczerzy się. Staję więc uprzejmie wysłuchać prośby, bo na żula nie wygląda. - Bo wie pani, ja jestem myśliwym. I właśnie wybieram się na polowanie.

No więc ja już w rozśmiechu od ucha do ucha.

- I jest taka piękna tradycja, że aby się polowanie udało, to trzeba piękną kobietę złapać za kolanko!

Pękłam więc ze śmiechu, zapewniając pana, że żartuje. Ależ nie, pan wcale nie żartuje, to ja mam przynieść szczęście polowaniu.
Zrobiło mi się przykro, że jestem nieuczynna, ale życzyłam panu szczęścia w poszukiwaniu innego obiektu posiadającego kolanko ;-)

(Polecam jakąś umywalkę...)

poniedziałek, 30 marca 2009
Pooooszło

Wnioski poszły sobie i leżą gdzie trzeba. Teraz byłoby błogo, gdyby zostały przyjęte. Dalej się na razie nie zastanawiam, bo gdybyśmy dostali te pieniążki, to nie wiem, czy się cieszyć, czy martwić, bo by mnie ubrali w dodatkowe funkcje, a doby się nie rozciągnie...

Tak naprawdę, to ja narobiłam się najmniej... dużo pracy włożył M. dziergając sążniste tabele, i Koleżanki Z Oddziału, też się przez to nie wyspały, wyrabiając to całe ciasto, żeby urosło. Zobaczymy. Faktycznie, wszystko zajęło nam parę dni, ale za to teamwork działa :-) No i przecież sprężanie się na ostatnią chwilę to nasza specjalność :-P

niedziela, 29 marca 2009

To faktycznie chyba jest dzwoniec, obejrzałam sobie zdjęcia i jestem prawie pewna :-)

Co do sweterka robionego od góry, to pokaże się on w letnim wydaniu Fabryki, tak że jeszcze chwila cierpliwości :->
Postaram się natomiast opisać kapelusik w zielone paski.

A tutaj ciąg dalszy mojego eksperymentu. Weźcie litościwie pod uwagę, że docelowy rozmiar jest sporo większy od manekina, a manekin jest mniej więcej rozmiaru takiego jak ja, więc nie mam stosownej modelki pod ręką (zdjęcie na właściwej modelce pojawi się, jak skończę, mam nadzieję.) i ubiór nie leży tak jak leżałby na ludziu :-( Fotki przy resztkach popołudniowego światła...

gorset

 

 

gorset

 

 

gorset



Widać, że nie jest wykończony, chciałam tylko pokazać "patent"... Z tyłu będą haftki na podkładzie, z szelki oczywiście będą szydełkowe :-) tyle że jeszcze ich nie zrobiłam i do zdjęcia dałam samą taśmę, którą będą podszyte. Jest to konieczne do utrzymania docelowo całości.
Obstawiam, że z Lary zostanie mi około 250 g (a nie jest wydajna, mind you) i coś będzie trzeba wymyślić - myślałam o gorsecie dla siebie, ale chyba jednak nie wystarczy... (Buuuu. Miałam wielką ochotę.) Może właścicielka gorsetu skusi się na torebkę? :-))))

 

sobota, 28 marca 2009
Na balkonie

Mamy na balkonie karmnik, i do tego karmnika wsypujemy ziarna słonecznika. I po te ziarna przylatują urocze sikoreczki - nie wiem, czy to zawsze te same, ale na pewno jedna jest gruba, a druga chuda :-) Są śliczne... Grubsza się nie boi i pałaszuje słonecznika od razu w stołówce, a ta mała się widać boi, bo przylatuje, chwyta i ucieka na drzewo (bo ja mam też świerki przed oknami :-) na szczęście nie zasłaniają tak dokumentnie, bo mieszkam na I piętrze...

Niestety,zdjęcia były robione przez szybę, żeby nie wystraszyć sikorek, więc są niezbyt ostre :-(

 

sikorka

 

A to jest ptaszek - ignorancja rulez, nie wiem jaki, może Wy wiecie? - którego moja rodzina ochrzciła Świniakiem, ze względu na okropnie niechlujne jedzenie... Złapie słonecznik, wystawia głowę poza karmnik, i żuje mlaskając :-) a połowa ziaren leci na podłogę.

 

karmnik

 

piątek, 27 marca 2009
Światełko w tunelu

Nie jest tak źle. Powinniśmy dać radę przy wydatnej pomocy Koleżanki Z Oddziału... pod warunkiem, że jeszcze uda się wszystko w terminie poskładać do kupy, i że M. w poniedziałek skombinuje Niezbędny Dokument, i że nikt się nie pomyli.

No i ja jutro jednak wybieram się do roboty podziergać... (Niestety, nie włóczki, chociaż pamiętam za dawnych czasów, gdy musiałam siedzieć w biurze pro forma w czasie którejś majówki i nic nie było do roboty, to miałam ze sobą druty...) Jutro jest szansa, że nikogo nie będzie, cisza, spokój, udziergam Stosowne Załączniki, a do tego trzeba się skupić, oraz być może nadrobię zaległości w normalnej robocie, bo tak, to mając w jednej ręce jedną słuchawkę, a w drugiej - drugą, nie daję rady. A w poniedziałek będzie znów urwanie nie powiem czego.

Więc dziś mam wieczór laby, i z rozkoszą kontempluję to:

kawa


Na pierwszym planie ulubiona kawa ze stojącą słomką :-) w ubitym mleku, a obok Praktyczne Pudełeczko na szydełka, markery i agrafki (to taki metalowy piórnik ze straszliwym Kaczorem Donaldem na wierzchu... czas wystarać się o coś bardziej stylowego!).

eksperyment


A ta bezładna masa omotana metrami wstążki to oczywiście Eksperyment, który zmierza już ku końcowi, w sąsiedztwie typowych bazgrołów... (ma z nich wyjść później wzór, ale jeszcze do tego etapu daleko... zawsze na początku jest Idea, potem rysunek, potem wstępne obliczenia, ew. wykrój, ale takie detaliczne cyferki to już na samym koncu...)

 

"Gdybym mogła być mężczyzną..."
... to bym miała urwanie [...]. Więc dobrze, ze nie jestem.
czwartek, 26 marca 2009
Wsparcie i twórczość :-)

Twórczość w zakresie wniosku idzie w dobrym kierunku, okazuje się :-) czyli jednak nie jestem taka głupia :-) i coś tam umiem jeszcze napisać. Żebym tylko jeszcze była człowiekiem renesansu i znała się na wszystkim...

Wsparcie otrzymałam, jak się okazało, od osoby, która coś w temacie wie, i będzie nad tym pracować razem ze mną, więc ucisk sznura na gardle nieco zelżał.

Co nie oznacza, że ucieknę od "projektu weekendowego" i jednak nie będę musiała przejechać się do biura.
Ale może uda mi się przerobić parę rżądków...

środa, 25 marca 2009
Ależ mnie ubrali

Robótka, niech to szlag. Zdaje mi się, że aby napisać dobry wniosek o dofinansowanie projektu z unijnej kasy, to trzeba trochę nad tym pomyśleć. Czytaj, mieć na to czas. I jeszcze najlepiej troszkę danych żeby udowodnić, że twój projekt jest debest i na pewno spełni założone cele.

Nie robi się takich rzeczy na ostatnią chwilę, ubierając w to ludzi, którzy nie mieli o tym do tej pory pojęcia, tzn. mnie. Nie robi się tego w jeden dzień...

- Czy umie pan grać na skrzypcach?
- A nie wiem, jeszcze nie próbowałem...

F...k. Widzę przed sobą masę wolnego czasu na robótki. ;-/

wtorek, 24 marca 2009
I u mnie też wiosna, panie sierżancie, przyniesie zmiany remontowe. Niewielkie powierzchniowo, co prawda, ale istotne, bowiem postanowiliśmy nadać nowe oblicze łazience i WC. Niestety pomieszczenia owe są małe (ale przynajmniej osobne...), ale za to odświeżamy je gruntownie, od podszewki. Kiedyś w końcu trzeba... Wszystko ma być nowe: płytki, wyposażenie, wszystko. No dobra, pralka zostanie ta, co jest. Ale to dopiero za co najmniej dwa miesiące.
Na samą myśl o rozpruciu i dłubaniu całej łazienki, w mieszkaniu, w którym się jednocześnie mieszka, to już zaczynam dostawać pylicy. Jak ja nienawidzę, jak jest wszędzie brudno... (a to dlatego, że nie znoszę sprzątania :-)
Dobrze, że mamy blisko dziadków, można będzie iść się wykąpać...
Front

Front robót, i zarazem front fioleciku wygląda tak (przysiadłam wczoraj i się zawzięłam, że skończę, bo wyjdzie na to, że nic nie robię):

front

front

Niestety, nie uwidoczniły się dziurki, za pomocą których dodawałam oczka :-( Teraz zabieram się szybciutko za tył, i nawet jest szansa, że wystarczy Nicky i na rękawki, takie malutkie, tyci-tyci...

Front atmosferyczny na razie wygląda załamująco, nawet przypięłam sobie w geście rozpaczy kaptur do zimowej kurtki, bo parasoli nie znoszę. I na przekór frontowi będę się brała za następne kolorowe rzeczy. A co.

Jest szansa, że się coś wykluje w Fabryce po świętach. Zainteresowane osoby z ciekawymi projektami zapraszam do kontaktu!

 
1 , 2 , 3