O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
sobota, 31 marca 2012
W trakcie

Na dowód, że się robi (ale pomału) wklejam zdjęcia w trakcie roboty... Niemniej jednak wygląda to wszystko jak wyciągnięte psu z gardła :) i dopiero po zblokowaniu spodziewam się efektu. Zielenina z Malabrigo Lace, która ma być szalem...

szal

szal

(ta wełna jest przemięciutka i przedelikatna w dotyku, jak jakiś krem...)

i North Roe z cienizny wełniano-jedwabistej (czasem prawie nie widzę tej włóczki, mam nadzieję, że jest na swoim miejscu i przede wszystkim, że nie pęknie, bo wtedy byłoby bardzo źle :/)

chusta

chusta

Niestety nie pójdzie dużo szybciej, bo teraz będzie znowu biało. Pogoda swoją drogą sprzyja siedzeniu z kłębkami...

czwartek, 29 marca 2012

Trochę mi się spowalnia tempo dłubania cienizn (skądinąd i tak błyskawiczne :P) - bo roboty i innych zajęć jest dużo, w tle wskoczyło mi zamówienie pierwszokomunijno-sweterkowe, a na swoją kolejkę czeka spore tłumaczenie... więc podział czasu na przyjemne, pożyteczne, i inne-ale-nieuniknione domaga się salomonowych rozwiązań. Dodatkowo, w niedzielę ma być zimno, w zimnych wnętrzach się wszak znakomicie śpiewa... :PPPP

Pozdrawiam w mało optymistycznym zmęczonym nastroju, może po świętach coś się zdziała z poziomem endorfin :/ Kiedy tylko coś uplączę, pokażę oczywiście :)

niedziela, 25 marca 2012
Mnie się wydaje

... że nie było źle :) Nie wiem jak słuchacze, ale ja jestem dość zadowolona ;) Następna edycja za tydzień :)

Tagi: muzyka
21:02, justyna.ada , Muzyka
Link Komentarze (3) »
sobota, 24 marca 2012
Surdut z kotem

Zdjęcie zewłoka pojawiło się poniżej :) a to jest "surdut" czyli sweterek robiony w różnych kierunkach z włóczki podarowanej przez Gackową. Włóczki wystarczyło, nosi się dobrze, tylko ja mam taką przypadłość "buttonitis" albo zapalenie guzików - to znaczy zanim kupię guziki do swetra, mija wieczność.  Dlatego jest na razie bez...

żupan

surdut

żupan

Koci stwór wybiera sobie różne miejsca do spania - ulubione jest na szafie, w rondzie kapelusza (służącego do przebierania się za czarownicę :)) ale może być też w pudle z klockami...

kot

albo na kocu pełnym zarazków, pod którym leżałam sobie i prątkowałam :)

kot

Pozdrowienia tymiankowo - lniane (trzeba dbać o gardło... Na szczęście orkiestra nie jest bardzo wielka i bardzo głośna, więc nie ma problemów z przekrzykiwaniem :)

piątek, 23 marca 2012
"Łebskie" sny :)

Na kanwie wczorajszego wpisu o głowach, być może :) i ponieważ dawno nie pisałam o snach, donoszę, iż śniło mi się że miałam brać ślub - nie wiadomo z kim, ale to nie było istotne, istotne było natomiast to, że próbuję sobie na tę okazję ułożyć fryzurę typu kok, ze swoich kłaków (długich, pokręconych i ciemnych), łapię za te kłaki, a one są platynowo blond z czerwonymi i niebieskimi pasemkami (sic!), proste i przylizane, i do tego krótkie! Aaaaaaaa!!!!! <ucieka w panice>

czwartek, 22 marca 2012
Melanżowy zewłok (i głowa)

Zewłok bez kształtu został ukończony już jakis czas temu. Żeby nie było, że nie zajmuję się dzierganiem... (zajmuję się, tylko wolno mi to idzie, te chusty i szale nie wiem kiedy ukończę :)) Zdjęcie nastąpi wkrótce, gdy odkurzę manekin, chyba że ktoś mi zechce zrobić zdjęcie w zewłoku.

Update:

zewłok

zewłok

Pozbyłam się głowy... to znaczy manekina z głową, bo strasznie już był sfatygowany. Może ktoś wie, gdzie można w miarę tanio kupić/zamówić łepetynę do ekspozycji nakryć głowy?

A w kwestii głów - henna ufarbowała mi siwe włosy na bardziej rudawo, resztę na bardziej kasztanowo, i jestem zadowolona z tego koloru. Rudym lisem jeszcze nie byłam, ale to taki fajny ciemny odcień, i włosy są błyszczące. Nawet nie było wielkiego bałaganu, trzymałam draństwo na głowie przez dwie godziny pod folią spożywczą ;), trzeba było tylko dość dlugo płukać. Jeszcze może jakiś olejek przeciwko wyłażeniu...

Krótka refleksja na temat stylu i imidżu (takie tam babskie dywagacje, jakby nie istniały na świecie większe problemy...) Podoba mi się styl pod tytułem szpilki, spódnice, pończochy, wcięcia w talii, i inne klasyczne atrybuty babskie :)) A z drugiej strony, fajnie i wygodnie jest nosić spodnie, płaskie baleriny, luźne tuniki, legginsy i obfite szale. Zwłaszcza uganiając sie na co dzień za umykającą komunikacją miejską i spiesząc sie wszędzie.

No i taka to grecka tragedia. Nie można bowiem mieć wszystkiego... chyba???

środa, 21 marca 2012
Plakat nr 2 - 1.04

Ten plakat różni się od pierwszego datą, godziną i miejscem :) reszta taka sama.

Zapraszam serdecznie!

plakat

14:01, justyna.ada , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 marca 2012
W kolorze

Tak to wygląda: chusta pomalutku przyrasta, a mięciutkie malabrigo czeka w kolejce :) Kolory są bardziej leśne niż na zdjęciu, takie jak bujny mieszany las :) (nb. na stronie sklepu kolor jest oddany dobrze)

chusta

malabrigo

A na mojej głowie kisi się henna w kolorze zupy szczawiowej :D zobaczymy, czy w ogóle będzie jakiś efekt.

I trochę się boję o kota, bo u Sąsiadów-Właścicieli powiększa się rodzina, i z dwóch kotów któryś musi wyemigrować - a naszego Kajtka jakoś ostatnio nie widzę... Gdyby miał być odesłany na wieś, to bym wolała, żeby oddali go nam...:(

piątek, 16 marca 2012
Króciutko donoszę

Pomalutku się kuruję, chociaż jeszcze nie wydrę sie zbyt głośno niestety, oszczędzam gardło... Kremowa chustka ma nowa właścicielkę, zielone kłębuszki Malabrigo dojechały do mnie i teraz je głaszczę, bo bardzo są miłe w dotyku, henna z amlą tez dojechała i nie będę jej głaskać, tylko wypróbuję jak działa. Przez to chorowanie zapewne jestem strasznie zmęczona, ale North Roe rośnie, tylko powoli. Może będzie wiosna i więcej dziennego światła...? Chcę na dwór, na rower, połazić gdzieś i juz nie kasłać...

wtorek, 13 marca 2012
Plakat nr 1 - 25.03

plakat

13:08, justyna.ada , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2