O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
czwartek, 28 marca 2013
Obrazki wielkanocne :)

Pracuję i muzykuję "poza", więc tzw. świąteczne porządki staram się ograniczyć do tego, co zwykle jest sprzątane, plus ewentualnie jakieś drobiazgi. Okna myje sz. p. małżonek, a i tak w tym roku dopiero się zima kończy, więc odłożymy to na potem.
Piekarnik mam zepsuty, więc zrobię jogurtowy "sernik" z galaretką i blok (blog? :) czekoladowy. A obowiązkowe mazurki będą u mamy lub teściowej :)

A dziś zawijam rękawy i po pracy lecę machać łapami - mam nadzieję że zrozumiale - do chóru, taka fucha mi przypadła. I jutro. I oczywiście pojutrze wieczorem :)

Żeby nie było bezobrazkowo - obrazki wielkanocne, niezależne od pogody, opadów, mody, oraz innych stanów przejściowych :) Też kolorowe, chociaż bez kurczaków i zajęcy, które niech sobie spokojnie kicają gdzie indziej :)

wielkanoc

wielkanoc

wielkanoc

wielkanoc

wielkanoc

(obrazki zapożyczone, mam nadzieję że nikt nie posądzi mnie o niecne wykorzystanie...)

Se zrobiłam dobrze...

Zachciało mi się skarpetek, prawda? w takim cudnym petrolowym kolorze (tu nie widać za nic, jaki jest intensywny). Pasujące do torby, czapki, i w ogóle. No to mnie podkusiło, żeby zrobić je z 44 oczek, zamiast urzędowych 48 (co za idiotka). Tyle skarpet zrobiłam, to nie, trzeba było coś zmienić, a jak się polepszy...

Zdawało mi się, podczas przymierzania na moją drobniutką eteryczną stópkę, że pasuje. No bo nie ma być luźno, tylko dopasowana. Tja. To teraz MCT będzie miała skarpetki w ładnym kolorze (a ja wcale...). Pruć i robić jeszcze raz - za nic w świecie. Dorobię drugą taką samą...

skarpetka

skarpetka

Włóczka Regia (4-faedig) nie jest elastyczna, nic się nie rozciąga. Dodatkowo się rozwarstwia, więc już po zrobieniu całej skarpety okazało się że jedno oczko gdzieś wisi na włosku. No to wzięłam igłę i zaszpachlowałam kawałkiem włóczki.

Jakieś pechowe te skarpety. A taki ładny kolor : ///

Potrzebuję sukcesu dziewiarskiego. Na przykład takiego, jak zakup guzików do już zrobionego śmietankowego karpatkowego swetra, bardzo przytulny jest, tylko nie można go zapiąć...:P

sobota, 23 marca 2013
Czarno-srebrzyste i z nutkami

czyli zestaw grzejąco - muzyczny :-)

bolerko moher

(tak, wiem, chusteczki do nosa załapały się na fotkę, trudno...)

bolerko moher

bolerko moher

Bolerko sprawdziło się i grzało. A kolczyki - od Mamoon oczywiscie :) - dyndały.

piątek, 22 marca 2013
Po

Koncert niedzielny udał się, jak sądzę :-)

pulpity

Reszta zdjęć zawierających prześliczne i przecudowne facjaty na fanpage http://facebook.com/ZespolCanti :-)

Teraz jeszcze cały czas "robota, tak wiele roboty (...) i jeszcze Dziesiąty Pawilon" :-)))) bo wpadła mi "fucha" dyrygencka na Wielki Czwartek, Piątek i Wigilię Paschalną - to się namacham górnymi kończynami...:)

Tagi: canti muzyka
09:15, justyna.ada , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 marca 2013
Czarne na białym

Jeszcze przed wykończeniem plisą, wyglądało toto tak (dwa w jednym, prześpiewywałam sobie materiał, jednocześnie dłubiąc ściągacz):

bolerko moher

bolerko moher

 

A teraz ma przy szyi taką srebrzystą plisę z dziurawej tasiemki - i nie gryzie. A ten moher trochę gryzie (no-name, ze zrzutów) więc nakładać toto można tylko jako wierzchnią warstwę. Rękawy (3/4) zakończone są szydełkowymi mankietami. Może uda mi się sporządzić jakąś dokumentację całości...

Petrol

Taki kolor, znaczy się. Tu na zdjęciu z komórki nie jest zbyt przekonujący ;) ale i torbę mam w pięknym, ulubionym, "naftowym" kolorze, i niewidoczny na zdjęciu a już wcześniej pokazywany komplet czapka + komin, i teraz powoli dłubię sobie w identycznym kolorze skarpetki. Trudno, wiosna już idzie niby, ale może się założy... (aha, włóczka Regia, kolor piękny, ale trochę się rozdziela w robocie :( do tej pory robiłam ze Sportivo i Fabel, i było dobrze)

No lubię ten kolor i już. I inne zielenie. Zawsze lubiłam, a odkąd jestem ruda - jeszcze bardziej :)

petrol

A na następnych zdjęciach będzie małe czarne. Małe czarne moherowe bolerko, które w ekspresowym tempie udziergałam w pilnej potrzebie, na jutro, bo śpiewam koncert w zimnym wnętrzu :/

piątek, 15 marca 2013
tęsknota do kota

Kajtek gdzieś zniknął... Zresztą sąsiadki też ostatnio nie spotykam, może wyjechała gdzies do rodziny i zabrała ze sobą kota? :-( tęsknię  :( jak tylko ją spotkam, przeprowadzę śledztwo...

Bo w ogóle to bym chciała takiego kota, który by mieszkał tylko u mnie, i lubiłby przychodzenie na kolana i mizianie :) Ale na razie nie ma na to szans - no bo jak, wezmę do domu kota i okaże się, że uczula Juniora (który ma potwierdzoną alergię na koty), i będę musiała oddawać? A Kajtek, chociaż zwykły dachowiec, akurat nie uczula (ki diabeł?). I ma u nas "pobyt dzienny" kiedy chce, a potem idzie pod drzwi i go wypuszczamy (nie trafisz za kotem, co mu tam aktualnie pasuje...)

A jest tyle cudnych kotów do wzięcia, i nie mogę :(

wtorek, 12 marca 2013

Od dawna chodzi za mną taki tekścik, zwłaszcza w zimowej porze:

"Szanowna użytkowniczko firmowego kibelka: Jeśli uważasz, ze po twojej wizycie w toalecie należy przewietrzyć, to zapewne masz rację. Ale w takim przypadku po skorzystaniu z wc otwórz okno i postój chwilę przy otwartym. Kiedy uznasz, ze jest ci zimno, a zapewne nastąpi to szybko, ZAMKNIJ OKNO DO JASNEJ CHOLERY, bo jak je zostawiasz radośnie otwarte i sobie wychodzisz, to kolejna osoba odmrozi sobie dupę i dostanie zapalenia płuc!!!!! Bo jest zima i na dworze mróz!"

 

sobota, 09 marca 2013
Karpatka? Twarożek?

Jakieś takie skojarzenia mam z tą włóczką ;-) Śmietankowy sweter skończony - z tego co widzę za oknem (miejscami biało, mokro, zimno i brejowato) to jeszcze może się w tym sezonie przydać. Zdjęcie w pionie będzie po wykończeniu, bo tutaj to świeżo z drutów zdjęty. Tylko namoczyć, rękawy zszyć, a potem, bagatelka, szukać pasujących guzików...:)

biały sweter

biały sweter

Celowo jest dołem poszerzany, żeby był taki bardziej płaszczowy. Nie wiem tylko, czy będzie mi w nim do twarzy (i do yyyy, reszty :). Się zobaczy.

A druciki typu Lace rzeczywiście są trochę ostrzejsze, więc zielenina posuwa się do przodu. Biorąc jednak pod uwagę cieniznę włóczki i to, że ma być to prostokątny szal, no to jeszcze do końca sporo zostało. Pewnie więcej niż połowa... :/

wtorek, 05 marca 2013
Mech w komórce

Mszysta zielenina ciągnie się w robocie już baaaardzo długo, włóczkę nabyłam wszak zeszłej wiosny, i tak sobie dziubię ten szal... Mam nadzieję że w blokowaniu się poszerzy, bo jakoś tak wąskawo mi wygląda. Zielenina naprawdę jest ciut bardziej trawiasta i leśna, ale tak to wygląda w telefonie :/ (wieczny pośpiech...)

Ale to na pewno wina drutów (4mm, i tak są grube, bo nić bardzo cieniutka), że tak mi wolno idzie, bo miały za tępe końcówki, teraz na pewno już będzie szybciej :) i będę zadawać szyku w nowym płaszczu w kolorze wielce zgniłym ;-) Tylko kwestia kiedy ;P

zielony szal

zielony szal

 
1 , 2