O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
wtorek, 30 kwietnia 2013

Chusta entrelacowa rośnie sobie, a w trakcie robię zdjęcia instruktażowe :) Na majówkę do Kampinosu zabiorę ze sobą kłębki i będę kłębić na tzw. łonie przyrody.

Kiecka też przyrasta, na razie pasuje rozmiarem i mam nadzieję, że się to nie zmieni :P Mam nadzieję, że po zakończeniu roboty uda mi się namówić klientkę na zrobienie zdjęcia :) Najwyżej obetnie się głowę (na zdjęciu!) w razie protestu...

niedziela, 28 kwietnia 2013
Entrelac w ramach przerywnika

Entrelac jest prosty, nie wymaga żadnego liczenia (poza wymyśleniem, z ilu oczek chce się mieć elementy) i fajnie wychodzi przy cieniowanych włóczkach. Jak zresztą widać na blogach u rozmaitych koleżanek :-))) To ja też se zrobię, żeby nie było, o :-)
Filmiki instruktażowe w necie - te amerykańskie - są dla mnie niestrawne z jednego powodu: prezentacja omawianej techniki zajmuje dwie minuty, a filmik trwa kwadrans :///

Najlepiej się przyjrzeć dokładnym zdjęciom i rysunkom, po czym wyobrazić. I nie odwracam robótki co ułamek sekundy, bo bym zwariowała, tylko dziergam w te i wewte. Jest przyjemnie i miło, i cały czas widzę, jak po prawej stronie wychodzi. Miód na moje oko :-) Nawet na takich fotkach widać dzięki cieniowaniu kolorów, jaka jest kolejność robienia kwadratów :-)

entrelac

(pierwsza fotka przy sztucznym świetle, przed namaczaniem. Następne po namaczaniu i w dzień. Na szczęście brzegi się nie zwijają, przez to że kwadraty mają różne kierunki robienia.)

entrelac

entrelac

Ta próbka jest z Himalaya Mercan Batik - to włóczka akrylowa, chociaż w dotyku jak merino albo bawełenka, taka milutka :-) Dlatego też się niespecjalnie daje zblokować. Ale nie szkodzi... Na chustę "praworządną" wezmę wełnę.

A teraz dalej do kiecki, żeby można było już coś przymierzać...

sobota, 27 kwietnia 2013
Dzisiaj sobota, dzień śpiącego kooota :)

I "zdechł kot", bo słońce na balkon wylazło. Czy to, że u nas tak sypia, oznacza, że we własnym domu (= u sąsiadów) nie może się wyspać?

kot na balkonie

kot na balkonie

piątek, 26 kwietnia 2013
Postępy

Kiecka powoli przyrasta, w zakresie pleców :) a front na razie wyglada tak (zwija sie na chwilowo oczywiscie, inaczej być nie może):

sukienka na drutach

Te plamy to światło słoneczne - zdjęcie było robione rano, a okno od wschodu...

A tutaj bambus na gotowo - z wkładką mięsną w postaci mnie nie ma komu zrobić. Ja jestem minimalnie mniej chuda niż ten manekin :P więc na mnie aż tak nie wisi... Ale w sumie zdjęcie dość miarodajne rozmiarowo. Tylko nieostre jak nie wiem co, bo słońce mi uciekło :(

tunika na drutach

tunika na drutach

tunika na drutach

Bambus trochę się rozciąga, więc obrębienie dekoltu muszę zrobić jeszcze raz i tymi półsłupkami ściągnę go bardziej, bo dość niestosownie zjeżdża z ramion :).

niedziela, 21 kwietnia 2013
Uff

Teraz może dzierganie będzie szybciej postępowało :-)

Koncert za nami, publiczność wyglądała na zadowoloną :) a nam się należy zasłużony odpoczynek... do najbliższej próby :)

Muzyczny weekend nie tylko dla mnie, MCT zaliczyła warsztaty gospel (teraz mi łazi i śpiewa "We shall overcome" :-))) - każdy robi to co lubi...

 

****

Dygresja, czyli drwiąco zaobserwowane na bazarku osiedlowym w sobotę:

W kolejce do budki z wędlinami stoi za mną młody człowiek. Dzwoni mu telefon. "Na ryneczku jestem. No, na ryneczku, zakupy robię" (nigdy jak tu mieszkam od urodzenia, nie słyszałam żeby tu był jakiś ryneczek).
"No to jak nie wiesz jak dojechać, to spytaj kogoś na ulicy - jak dojechać na Saską! Jak to, każdy na ulicy ci mówi, że nie jest stąd i nie wie?!"

 

Tagi: muzyka
22:34, justyna.ada , Muzyka
Link Komentarze (3) »
sobota, 20 kwietnia 2013
Kiecka w trakcie

Na razie przypomina to pewnie bardziej taki ortopedyczny pas na kręgosłup :-) albo raczej jego frontową połówkę... Kiecka będzie przyrastała w różnych kierunkach, jak widać :-) Szwy będą - gdzieniegdzie...

Drugie zdjęcie rozjaśnione, bo granat jest ciemny.

sukienka na drutach

sukienka na drutach

Żeby dało się kieckę docelowo wciągać przez głowę, musi oprócz pasowania formy mieć trochę ściągacza, bo inaczej nie wejdzie.

No to spadam dalej dziergać, sprzątać, pichcić, etc., oraz na kolejną próbę. Uf...

piątek, 19 kwietnia 2013

Kajtek naocierał się o moją gębę pyszczkiem i zepsuło mi sie prawe oko :(((( czerwone i swędzi :(((( krople poprawiły troche, ale nieeeee chcę uczulić się na ulubionego koootaaaa <buczy>

 

I jeszcze zachrypłam na okoliczność próby przed koncertem i ugryzlam się w język, mało sobie nie odgryzłam. Same przyjemności :/// przecież dzisiaj nie jest trzynasty :/

 

Niech już będzie lato, wakacje, i takie tam...

środa, 17 kwietnia 2013

Kiecka rośnie, ale na razie nie jest to pokazywalny fragment który by coś przypominał poza trapezoidalnym kształtem. Przypnę szpilkami do Ziuty, to będzie wiadomo, "do czego to przypiąć"... Tyle widać, że granatowe i ma ściągaczowe paski.

Dużo roboty przedkoncertowej, mało czasu. Jakby nic nowego...? I jeszcze znów na Szarotki nie pójdę, bo się pokrywają z koncertem :/

U niektórych blogowiczek robota wre, udzierg za udziergiem... Ja mam pomysłów dużo, tylko kiedy to robić? Spać muszę. Krócej niż te 7 godzin nie mogę, na dłuższą metę :(

A, i jeszcze jedno. Kiedyś - dawniej - nie podobała mi się technika entrelac, jak sobie oglądałam modele w książkach/gazetach. Pracochłonna, nie zawsze schludnie wygląda, a swetry pogrubiają. I ogólnie dość toporne te kwadraty, namachać się trzeba zmieniając kolory, a wynik średni.

Ale teraz mi się podoba. Bo są prześliczne wielokolorowe cienkie włóczki, z których można robić cuda, i na dodatek teraz potrafię dziergać "w te i wewte" bez odwracania roboty. I sobie coś zrobię, o. I też będę miała ładne kolorki :-)

sobota, 13 kwietnia 2013
Więcej fotek...

Słońce wylazło! Takiego pięknego i ciepłego dnia jeszcze w tym roku nie było :) więc złapałam aparat i oto więcej ujęć zielonych glonów...

szal merino

szal merino

szal merino

szal merino

oraz niedawno skończona chusta w kolorze dżinsu (wyszła bardziej niebieska niż naprawdę :)) duża i przytulna do owijania się (włóczka z zapasów, Sunshine, akryl, w sam raz na szydełko):

chusta szydełkowa

Kajtek jak jaszczurka wylegiwał się na słońcu - ten górotwór to w istocie rzeczy rowery przykryte na zimę -

kot

a nagrzawszy się, chłodził futro od podłogi :)

kot

Zapomnialabym: od dawna już dłubałam bluzkę na lato (zaczełam jesienią :-) ale wena mi uciekła wobec srogiej zimy i bluzka się odleżała w szafie w charakterze zewłoka) z Alize Bamboo Batik.

alize bamboo bluzka

Manekin jest ciut szczuplejszy niż ja, liczę na efekt rozciągnięcia :-)) Włóczka bardzo chłodna w dotyku, dosyć śliska, i trzeba uważać, bo słabo skręcona i się rozszczepia. Mam nadzieję, że nie powyciągam sobie nitek...  Nie jest zbyt wydajna, 4 motki x 100g i rękaw do łokcia wyszedł.
W rzeczywistości ma kolory bardziej szare, przechodzące od białego do "teal", czyli bardziej naftowego. Druty nr 5, bo chciałam żeby była lejąca.

piątek, 12 kwietnia 2013
Plakat

plakat koncertowy

Tagi: canti
11:29, justyna.ada , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2