O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
poniedziałek, 30 czerwca 2008
Zasłyszane na HIF-ie

Cytat z piątkowej akademii korporacyjnej (w czasie której na okoliczność rocznicy, różnym osobom składano podziękowania oraz wręczano nagrody):

Dyrektor X: "Chciałbym złożyć szczere podziękowania Pani Y, ze względu na odejście na emeryturę."

Cała sala sikała ze śmiechu :))

czwartek, 26 czerwca 2008
HIF

Ma się kojarzyć tak, jak się kojarzy.

HIF to nie tylko - w żargonie pracowym u mnie - Historyczne Informacje Finansowe, ale także, całkiem na czasie - Historyczna Integracja Firmowa.

Co za tym idzie, zamiast przerabiać swoje służbowe kłębki, robimy milion pięćset rzeczy, które nie należą do naszych obowiązków, ale nie ma komu zrobić. A za to w nagrodę jutro najpierw wysłuchamy x godzin "akademiii pierwszomajowej" na okoliczność owego HIFa, potem y godzin fantastycznych konkursów, w czasie których zebrany tłum będzie się rewelacyjnie bawił (uśmiechy do przyklejenia rozdawane są przy wejściu, a konferansjer będzie włączał nagrane salwy śmiechu), a na koniec, późną nocą, gdy już każdy zamieni się w produkujące chlorofil warzywko - dla najwytrwalszych warzywek, dyskoteka.

A tak mi dobrze idzie przemiana różowego szydełkowego ufoludka w coś ludzkiego...;-)

środa, 25 czerwca 2008
Je m'en fous...

Taki mam "seksualny" nastrój w stosunku do życia (czytaj: p... wszystko), i z tym optymistycznym akcentem zabieram się do roboty, świadoma, że hej! Mam nadzieję, że mi przejdzie :)

Płomienne zorze budzą mnie ze snu    
Giełdowy ranek, informacji szum        
Z radiem na uszach i wartości swej     
W pełni świadomy, świadomie, że hej! 

Moi koledzy ścigają ze mną się
Bo do wyścigu każden gotów jest
Moi koledzy z lepszych najlepsi:
Trzydzieste piętro w biurowcu szklanych drzwi

Słońce zachodzi, minął kolejny dzień
A po wyścigu dobrze zabawić się
Moi koledzy bawią nocą się
Po to jest życie, by korzystać zeń!

wtorek, 24 czerwca 2008
Ufoludki

Ufoludki, czyli UFO, czyli Unfinished Objects, wyglądają tak, i na razie nie mogę jakoś ich skończyć, bo rzeczywistość, czyli tzw. real, wcina mi się brutalnie (czytaj: bez przerwy gdzieś biegam, albo ktoś do mnie przychodzi, nie żebym narzekała...)

To jest wstęp do szydełkowej bluzki, tył i przód, a będzie jeszcze dorobiony dół:

ufo 1

A to UFO czekające od zeszłych wakacji, oparte na wzorze z zeszłorocznej Sandry, czyli plecy sweterka:

ufo 2

sobota, 21 czerwca 2008
Dyżurny Playboy

... czyli jak wybieraliśmy się z M. na imieniny mojej mamy.

Poszedł do łazienki, słychać szum wody.

Junior: Co robi tata?

MCT: Myje się.

MCT: A potem się poperfumuje....

MCT: i potem... wszystkie kobiety będą się do niego rwać!

(efekt reklamy Efektu Axe?????)

(dla smaczku dodajmy, że wszystkie kobiety na imieninach mojej mamy reprezentują średnią wieku 60-70) 

czwartek, 19 czerwca 2008
Killer

Po jublu firmowym:

KN (z uznaniem): Wyglądałaś zabójczo!
ja (skromnie): Nooo, starałam się...
KN (zdecydowanie): No to ci się udało!

Ups... czyli te stosy trupów to moja wina?

Osiemnaście mieć lat...

...to nie grzech :-)

A dwa razy osiemnaście? Cała przyjemność po mojej stronie!

wtorek, 17 czerwca 2008
Wyłażą :-(
Spinki, znaczy się, wyłażą. Powinny siedziec w tym co mam na głowie. Na głowie mam bowiem wspaniały "weselny" kok przypominający chałkę (i bardzo mi się zresztą podoba). Tyle że spinek jest w nim na oko kilo trzydzieści, i niestety trudno, żeby trzymały się skóry na karku na przykład.
Bo ja mam długie włosy i pani fryzjerka trzymała mnie dwie godziny. A teraz siedzę w pracy i z wielkim strachem co chwilę wciskam w tę plątaninę wyłażące spinki. Bo jeszcze trzeba wrócić do domu i się ubrać na jubel, w kieckę i w czarujący uśmiech.
sobota, 14 czerwca 2008
Katalog wystawowy :)

Na okoliczność Wielkiego Jubla Firmowego który ma mieć miejsce we wtorek (kiecka zakupiona, fryzjer umówiony...) i który to przygotowuje Cały Sztab Ludzi - kilkanaścioro zastępowych z naszej firmy ma następujące zadanie.W wolnym czasie wpatrywać się w ściągnięte z internetu fotki VIP-ów, którzy mają być na Jublu a akurat nie miałeś z nimi do czynienia - celem rozpoznania w terenie, namierzenia, ustawienia na celowniku, i podtrzymywania sensownej konwersacji.

Ja akurat z większością Wipów mogłam mieć kontakt li tylko via kabel telefoniczny. Będę się więc snuła po salonach z katalogiem wystawy, zaczepiając: Proszę powiedzieć cokolwiek... zamknę wtedy oczy i będę wiedziała że to Prezes Iksiński.

:-D Pozdrowienia znad soku pomarańczowego z prądem. Miałam w obecnej chwili tańczyć, bawić się, i szaleć, nie doszło do skutku, ale ja jestem pamiętliwa i nie odpuszczę.

...dodam, że na niedoszłą imprezę sprawiłam sobie koszulkę z kultowym napisem:

I KISS
BETTER THAN
I COOK

 

( i uważam, że to prawda, choć moje potrawy można bez bólu zjeść :-) 

Poncho z frędzlami

...prezentuje się tak: (kolory, jak wspomniałam, bardziej wiśniowo-jeżynowe być powinny)

poncho1poncho2

 

A w następnym odcinku pewnie zaprezentuję zeszłoroczne UFO's (czyli unfinished objects :-) które od ubiegłego lata czekają na dobrą wolę z mojej strony.

 
1 , 2