O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
czwartek, 30 czerwca 2011
42 tęcze :)

Taka kolorystyka mi się ostatnio napatoczyła... coś z tego się dzieje, w takich leśnych barwach.

zielone

A jeszcze w nawiązaniu do kolorów - może dlatego, że ostatnio padało i rzeczywiście widziałam na niebie tęczę, to dziś w nocy przyśniła mi się zwielokrotniona. Kiedyś widziałam już podwójną, ale we śnie naliczyłam na niebie tych tęcz - czterdzieści dwie :-)) Ktoś wie, czy to coś oznacza?

wtorek, 28 czerwca 2011
To nie jest przebranie pszczoły :)

Taka kolorystyka mi się jakaś wyprodukowała, takie tasiemkowe włóczki odkrywszy jakiś czas temu w szafach, postanowiłam przerobić je na bawełniany tasiemiec. Tasiemcowi brakuje jedynie rękawów (no i plisy wykończenia), jestem właśnie na etapie rozmyślania. Mogłabym zrobić oczywiście proste bądź rozszerzane dołem, i powtórzyć na nich też ten ażurek. Ale przyszło mi do łba, żeby zrobić takie luźniejsze, długości 3/4, i za łokciem je ściągnąć. Może tak być?

tasiemiec

tasiemiec

(na tym drugim zdjęciu kolory są bliższe prawdy)

poniedziałek, 27 czerwca 2011
W melanżu

W przerwach bieganiny za różnymi sprawami dlubię sobie coś szydełkiem albo na drutach, ostatnio ulęgła mi się taka oto narzutka/poncho, na które wykończyłam posiadany zapas melanżu w brązach (niewiele ponad 100g, dlatego jest takie minimalistyczne i dziurawe). Może znajdzie nowy dom...? :)

poncho

niedziela, 26 czerwca 2011
No.

Koncert się chyba udał, kto nie był, niech żałuje :-) Z feedbacku, który otrzymałam, pozwalam sobie tak wnioskować. Akustyka sali też nam pomogła, i ogólnie całość idzie do przodu. Najbardziej jestem zadowolona z tego, jak wyszły utwory wolne, bo to oznacza opanowanie konkretnej umiejętności - udźwignięcie bardzo wolnego tempa wraz z nastrojem, dynamiką, techniką, oddechem, w praktycznie pojedynczej obsadzie. Znaczy się, jest dobrze :)

Krótkoterminowo do 30.06 muszę wykonać pewien ruch, a potem do 31.08 czekać na odpowiedź :-) A w międzyczasie, jeśli cos się ciekawego wykluje, oczywiście dam znać.

A niemuzycznie - moja stara młodsza siostra (almost trzydziestoletnia) zdecydowała się wreszcie stanąć na ślubnym kobiercu ze swym Obiektem Uczuć (na wiosnę, cytuję "ale przed Euro 2012") a to oznacza wesele :-))) Dawno na żadnym nie byłam, odświeżę sobie :-)

Tagi: canti muzyka
22:15, justyna.ada , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 czerwca 2011
Zaproszenie kolejne na koncert

Będzie można posłuchać muzyki renesansowej w wykonaniu zespołu Canti - i tej poważniejszej, i tej z przymrużeniem oka - w niedzielę 26 czerwca, o godz.12.00, w Warszawie, w Sali Prowincjalskiej przy kościele dominikanów na Freta 10.

Będzie i na serio i bardziej rozrywkowo :-) Stroje niezobowiązujące, jak widać :-)

 

21:19, justyna.ada , Muzyka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 19 czerwca 2011
Starość nie radość...

...młodość nie trzeźwość, jak wiadomo :-)

Czuję się w takim razie ciągle młoda (mimo że obeszłam niniejszym po raz kolejny osiemnastkę), zależy mi na jak największym procencie radości w rzeczywistości :) a co do braku trzeźwości, to yyyyyy... :P

Oprócz różnych prezentów "dla ciała" przypadł mi w udziale prezent od Violet ewidentnie dla ducha (do napawania się piękną mieszanką kolorów) chociaż i ręce można sobie tym dopieścić:

prezent


Tłuściutki kłębek ślicznej wełny z jedwabiem, aż się boję tknąć, i będę miała teraz zagwozdkę jaką chustę z tego zrobić (100g ma 900m, to chyba wystarczy na duży egzemplarz)

Pozdrawiam z ukontentowaniem :-)

 

piątek, 17 czerwca 2011
Lilak lekko opóźniony

Wiem, ten komplecik pokazuję też na "fabryce unikatów" ale co mi tam :-)

Kamizelka zrobiła się bardzo szybko, a spódniczka jakoś... wolniej. Chyba te monotonne słupki w dużej ilości działają odstraszająco :) Ale jest gotowe. Poszło niecałe 300g mięciutkiego akrylu mikrofazowego.

kpl

kpl

 

Ten i następny weekend pod znakiem muzykowania... dwa śluby i jeden koncert (26.06 w niedzielę, szczegóły będą na stronie Canti) :-))))) a w międzyczasie kolorowe robótki się dzieją, ale jeszcze nie skończone, dlatego fotki później.

niedziela, 12 czerwca 2011
Chwilowo koniec z białym

Biała szatka udała się w drogę do właścicieli, w stanie blokowania wygladała tak:

szatka

szatka

a "na gotowo" tak:

szatka

szatka

Teraz czas na kolor. Jeszcze nie wiem jaki. Na razie skończę żółto-brązowego tasiemca, już niewiele zostało... a potem coś innego. Przewiduję więcej kolorów. I więcej muzyki w najbliższym czasie :-)

czwartek, 09 czerwca 2011
Ciągle biało

Jak zimą :-))) tylko temperatura ciut za wysoka...

W trakcie dlubania białej szatki (na razie jest same gładkie na drutach, jak dorobię trochę brzegu szydelkiem to pokażę) może dobrze byłoby na dowód, że żyję, pokazać białą tunikę, zaczęłam ją już dawno, ale jakoś na moment opuściła mnie wena. Już wróciła :)

Tunika jeszcze będzie dopieszczona jakimś delikatnym wykończeniem.

tunika

tunika

Zastanawiam się, czy jej nie poszukać nowego domu? :) Po co mi tyle dzianin ;-)

A jako przerywnik - tak oto pracuje przyszły inżynier budowlany :) (albo gracz hazardowy, zobaczymy...)

domek

poniedziałek, 06 czerwca 2011
W biegu znów

Dopiero odebrałam białe motki i dziergam w pośpiechu, szatka chrzcielna na razie wygląda niewiele lepiej niż na tym zdjęciu...

szatka

Kot 'na przychodne" najbardziej lubi się bawić... groszkiem ptysiowym :D turla go, atakuje, skacze nań :) i gania do upadu, czyli do kompletnej dezintegracji groszka.

A ja już myślę o jesieni, w kwestii muzyki znaczy się :-)