O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
sobota, 30 czerwca 2012
Przy świetle dziennym

Wreszcie złapałam chwilę czasu, popstrykałam trochę niezbędnych zdjęć. Chusta "sól z pieprzem" i kolorową bordiurą, pokazywana już z bliska, wygląda tak:

chusta

A Kajtek przy upale bije rekordy spania.

kot

czwartek, 28 czerwca 2012
Takie połączenie

..kolorów ma moja podwójnie melanżowa chusta z Himalayi Batik ;-) Oczopląs? ;P

melanż

melanz

Kolejna się już robi, ale w grzecznym zestawieniu pt. kawka cappuccino z karmelem :) Ascetyczny wzorek, prawie same dziury będą...

chusta cappuccino

 

środa, 27 czerwca 2012
Teraz będzie na czerwono...

Ostatniej szydełkowej chusty w kolorze granatowym nawet nie zdążyłam sfotografować, bo już poleciała do klientki - a już przyszła pora na taki kolorek, tez z lnu:

len

Dla odmiany tylko, żeby się nie znudzić, zmienię coś w wykończeniu brzegu, może tym razem zamiast falistego brzegu, bedzie coś spiczastego :) I będę musiała zrobic większe dziury, bo motków w sklepie było pięć, ja chciałam sześć, więc będzie tak na styk...

A chusta czarno-biała z kolorowym wykończeniem się robi, jeszcze nie gotowa, ale soon :-) Moje osobiste druciane projekty pt ażurowa chusta z jedwabio-wełny i szal z malabrigo muszą poczekać :-(

Coś dużo tego szydełka ostatnio. Jeszcze zapomnę, jak się druty trzyma...?

*****

Ponoć najgorszą zmorą dla wykonawcy - muzyka, jest żyjący kompozytor :-))) No to wczoraj miałam tę przyjemność składać utwór (na razie tylko na etapie odczytania) w obecności kompozytora, ale na szczęście obyło się bez dramatu :) I tak zresztą czytanie nut bez pomocy instrumentu, ino na kamerton, w czterogłosie jest zadaniem wymagającym ;))

 

wtorek, 26 czerwca 2012
Aaaaa

Nie, to nie bedzie Aaaaaaby sprzedać, albo Aaaaaaa kupię pilnie sznurek do snopowiązałek :)

Aaaaaa, mało czasu! doba za krótka, a nie mogę zrezygnować ze snu (te 7 godzin jest mi potrzebne i już) Tu zobowiązania, tam zobowiązania... w najbliższym czasie pewnie jednak będę musiała znaleźć czas i na dzierganie, i na fotki. Przykro mi, że tak bez koloru dzisiaj, ale to się wkrótce zmieni, więcej kolorowych nitek się pojawi.

Niedługo zakończenie roku szkolnego, w tle rekrutacja do liceum, planowanie wakacji, w najbliższym czasie kolejny ślub, na którym trzeba zaśpiewać, potem mnóstwo ciężkiej pracy (ale takiej którą bardzo lubię) a jesienią konkurs...

poniedziałek, 18 czerwca 2012
Cały czas pomalutku

Melanżowa chusta się dłubie, na razie wygląda niezbyt reprezentacyjnie (tu w roli modela wystąpił rower:-)). Zaczęłam ją w autokarze, ale niewiele przyrosła od tego czasu. Wzór jest bardzo prosty, brzeg będzie w trochę innym kolorze :)

chusta

Znów mało czasu na cokolwiek :( zobaczymy, czy w lipcu coś się zmieni...

 

czwartek, 14 czerwca 2012
Kilka obrazków

... z wyjazdu :-) Oprócz zwiedzania oczywiście było sporo śpiewania i oglądanie piłkarskich zmagań. Instrumenty na zdjęciach pochodzą z Muzeum Techniki, byłam tam prawie 20 lat temu, ale z przyjemnością wybrałam się znów...

monachium

monachium

monachium

monachium

monachium

monachium

środa, 13 czerwca 2012
Ciągle za mało snu...

Cały czas nie mogę odespać wyjazdu do Monachium (dwie noce w autokarze i dwie noce w normalnym łóżku, ale krótkie z powodu intensywnego trybu życia :P), teraz przecież znów kierat, robota i takie tam...

Muzycznie jakoś się obroniliśmy, towarzysko było bardzo miło, gospodarze gościnni i ciepli, tylko pogoda trochę nie dopisywała, i zwiedzanie w deszczu okazało się dość trudne. Ale i tak dało radę się poszwendać, pośmiać, pogadać, napić dobrego piwa, powęszyć atmosferę miasta, wypatrzeć ciekawe detale...

Chusta z pokazywanych ostatnio kłębków rzeczywiście się robi, sfotografuję jak tylko słońce wyjdzie. Trochę szydełkowałam w autokarze, zebrałam zamówienia na czapkę zimową ("ale taką ciepłą i grubą i niebieską") i snowboardowe kolorowe nakrycie głowy w kolorach rasta, z wielkim pomponem :-)))) - a trochę podczas wczorajszego meczu (telewizja męczy mi wzrok, więc trzeba odpoczywać :-)

Zdjęcia niedługo, wybaczcie poślizg...

Sennik egipski na dziś: za pomocą jakiegoś aparaciku do przenoszenia się w dawne czasy, cofnęłam się o około tysiąc lat, do czasów Bolesława Chrobrego. Nawet zaliczyłam audiencję u władcy ;)))) Nie wiem tylko, czemu miało to służyć - czyżby jakiś wywiad wojskowy?...

wtorek, 05 czerwca 2012
Trochę już widać:)

Jak to fajnie jest wszystko widzieć dookoła i móc robić wszystko co się lubi...

Odgrzebałam Bardzowolnosięrobiący szal z malabrigo, na dowód, że go przybywa, tylko powoli :)

malabrigo

A te kłębki chyba pojadą ze mną w autokarze, żywię bowiem nadzieję, że w dziennym świetle da radę coś z nich uplątać:

alize

To Himalaya Mercan Batik, milusia włóczka jak nie wiem co. Pewnie będzie z niej kolejna chusta, akurat taka, żeby można było jednocześnie ją plątać i kłapać buzią w czasie jazdy :))))

Naszły mnie (nijak nie nowe, ale co z tego) przemyślenia na temat: sztuka czy publiczka? Każdy, kto ma do czynienia ze sceną jakiegokolwiek rodzaju, wie o co chodzi. Ambitnie czy pod publikę? Optymalna byłaby ambitna publika :)))) Ludzie podobno chcą słuchać rzeczy, które mnie wydają się kiczem. Ja chcę brać udział w czymś, co według mnie jest sztuką, mam tylko wątpliwości, czy publiczność to dostrzeże. Istnieje przekonanie (słuszne??) że tak zwanej publiczności podoba się to, co jest głośne, błyszczące, z fajerwerkami, decybelami, szybkie, i "dające w palnik" :)))), oczywiście niezbyt skomplikowane...

Naprawdę tak jest?

(ps. na zdjęciu, pod kłębkami, jakby dla ilustracji moich rozterek, fragment "Missa Notre Dame" Guillaume de Machaut - średniowiecze jest cool :-)))

poniedziałek, 04 czerwca 2012

Znów mam zepsute oko,więc nic nie robię tylko siedzę, slucham radia i prawie nic nie widzę, a w czwartek wyjeżdżam z chórem do Monachium, wartałoby się wykurować... Chwilowo więc tyle :/

10:54, justyna.ada
Link Komentarze (2) »