O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
środa, 31 lipca 2013
Mętna mięta

To zdjęcie nie jest nieostre :) jak widać, miseczka wyszła ostro:

krochmal

To tylko przyszłe kolczyki moczą się w krochmalu. Tutaj już się suszą:

kolczyki szydełkowe

Mam bowiem nową torbę w kolorze miętowym. Kiedyś tego koloru nie lubiłam, ale odkąd jestem ruda, wrócił jakoś do łask :) No i padło na kolczyki, znaczy postanowiłam, że sobie zrobię. Na razie takie prościutkie, zobaczymy co dalej. Pokażę, jak wyschną... To tak w przerwie między czapkami, żeby nie było :)

wtorek, 30 lipca 2013
Ukłębiło mi się

parę czapek, z myślą o tym, że przecież nie zawsze będzie upał :) i niestety lato się skończy "nie ma na to rady"... Kwiatków i dekoracji mi się zachciało :))

W razie czego, są do wzięcia, gdyby komuś się podobały :)

czapka na drutach

czapka na drutach

czapka na drutach

czapka na drutach

 

***

Jeszcze kilka dni i zbiorczą wycieczką w Tatry... Mam tylko nadzieję, że pogoda będzie litościwa, i że ilość "tramwajów" będzie do zniesienia.
Kiedy miałam dokładnie tyle lat, ile Młoda teraz (czyli 11), mój tata zabrał mnie w Tatry i zaraził bakcylem :) I żeby było śmieszniej, mieszkaliśmy w tym samym domu, w którym będziemy teraz mieszkać z moją wycieczką :) Mam nadzieję, że młoda maruda połknie też tego bakcyla i zobaczy, że góry nie są wyłącznie do tego, żeby jeździć zimą na nartach. Ktoś powiedział (nie pamiętam kto, cytat za "Mistyką gór") "Człowiek musi chodzić po górach, ponieważ one są."

piątek, 26 lipca 2013
Czapki, ponieważ jest lato :-)

No. Gorąco na dworze. To z przekory pokażę czapkę, jedną z serii która mi się lęgnie:

czapka na drutach

czapka na drutach

 

Materiał - śmieszna puchata włóczka, plus ozdóbka wypleciona z niebieskomorskiej wełny. Wyplatanie I-cordów na drutach ma tę przewagę nad użyciem młynka, że po drodze mogą powstawać różne wariacje - zgrubienia, liście, itd :-) Wierzch czapki jest lekko dziurkowany - takie wywietrzniki :-)))))

Jest do wzięcia :)

czwartek, 25 lipca 2013
Czy mi się tylko wydaje...?

... czy blogi na blogspocie mają więcej "ruchu"? A jeśli tak, to dlaczego? Dawno juz się zastanawiałam nad przenosinami na blogspot, nawet adres już leży w szufladzie od dawna i kurzy się, tyle że jakoś ciągle łatwość obsługi bloxowego mechanizmu jest dla mnie zaletą :)

No ale z drugiej strony, blog nie jest tylko dla mnie (inaczej byłby zamknięty na klucz), ale dla czytających, to jakaś forma rozmowy.

No ale z trzeciej strony, na nowym blogu nie byłoby wszystkich moich starych wpisów, nie da się ich przecież tam przeciągnąć...:(

To ja już nie wiem, droga redakcjo. :(

wtorek, 23 lipca 2013
Herbata

Dobra herbata nie jest zła :-) O ile nie przepadam za "szczurkami", bo nie mają zbyt wiele smaku, różnią się jedynie poziomem goryczy, ew. dodatkami smakowymi, mocą... (większy lub mniejszy "zajzajer" :) o tyle bardzo lubię herbaty parzone. W herbaciarni nie tylko podają wybór rozmaitych liści i dodatków, ale też... nie muszę bawić się w sprzątanie fusów! 

 dzbanek do herbaty

herbaciarnia

Na zdjęciu dzbanek do jakiejś herbaty o japońskiej nazwie, do tego była pasująca czarka do picia. Nietypowy, bo pozostałe dzbanki są normalne, i filiżanki porcelanowe.

Do tego pyszna szarlotka z lodami i śmietaną i pogaduchy w babskim (siostrzano-mamowym) towarzystwie. Mniam.

Nie dowiem się przed czasem, jak będzie miała na imię moja siostrzenica :P wiem tylko, że ma być to imię nadające się do użytku zarówno po polsku, jak i po niemiecku. I jeszcze wiem, że kolor różowy nie będzie ulubionym kolorem, jeśli chodzi o ciuszki dziecięce :-) więc różowe włóczki, które posiadam w sporej ilości, raczej muszą poczekać na swoją kolej...

Czaaaaasuuuu wolnego poproszę więcej! Doba za krótka! No bo ze spania nie mogę zrezygnować :( Jak się pracuje, sprząta, pichci itd., to potem nie ma kiedy dziergać :(( i nie ma ani co na blogu pokazać, ani do ludzi wypuścić...

poniedziałek, 22 lipca 2013
Kiedyś w końcu

Jeżeli dotąd człek nie dbał jakoś nadmiernie o dobrostan swojej doczesnej powłoki, głównie z braku czasu, to kiedyś dobrze jest zacząć ten zewłok dopieszczać, zanim się ususzy i sparcieje na amen :) Lepiej późno niż wcale, jak powiedział baca spóźniając się na pociąg :)

Przy okazji wakacji młodego pokolenia, mając ciut więcej czasu w domu, czytam sobie, oglądam, kupuję rozmaite "siuwaksy", olejki itd, próbuję... Przede wszystkim doprowadzić do jakiegoś ciekawego stanu rudą kitę (znaczy, farbowanie henną to jeden z kroków do tego celu, ale jeszcze trzeba to siano jakoś po ludzku traktować, zrehabilitować, nakarmić i napoić. Przy falistych suchych kłakach puszących się niemiłosiernie to nie takie hop-siup).
Cel jest taki, żeby to draństwo szybko rosło, ładnie się faliście układało, i nie tworzyło miotły.

A co do reszty zewłoka, to nie cierpię biegania, siłownia mi się nie podoba, zresztą kręgosłup nie ten. Ale lubię chodzić piechotą i jeździć na rowerze, o. Pływanie jest fajne, tyle że wtedy moczy się kitę i wygląda potem fatalnie :/ więc nie przepadam za basenem jako instytucją.

No. A najbardziej podoba mi się mieć dużo czasu w weekend i dopieszczać zewłok :)

niedziela, 21 lipca 2013
Wśród

... nie ukończonych robótek znajduję się :-) Dziergam rozmaite czapki, wszystkie posiadające pewną ilość dziur :> (a w przerwach między nimi - kamizelkę na zamówienie mamy) i szperam w zasobach, jakie jeszcze kolory włóczek mam do wykorzystania... Swego czasu kupowałam mnóstwo zbliżonych do siebie kolorów - fioletów, niebieskości, brązów, beżów, bieli, itp. Takie mi pasowały (niektóre przestały, odkąd jestem ruda) No i dobrze, tylko gdzie te pozostałe fajne kolory? :-))))) A z zakupami na razie cienko- miejsca w chacie brak na nowe motki. :(

czapki

czapki

A to, co niebieskie, jest w kolorze fiołkowym, jakby co.

środa, 17 lipca 2013

Ostatnio jakoś bez zdjęć, bo też nie ma jeszcze gotowych udziergów. Dzieje mi się kamizelka zamówiona przez moją mamę, ale na razie nie ma za wiele do chwalenia się - zresztą ma być dość prosta, bez ozdób, z kieszeniami. Może przemycę jakiś mały wzorek :-)
Zaczynałam ją zresztą trzy razy, dwa razy udało mi się odjechać daleko od uprzednio zrobionej próbki ściegu. Dlaczego? A bo jeden z trzech motków przewidzianych na kamizelkę, okazał się być ciut inny grubością. A dlaczego? bo to inna włóczka była, a kolor bardzo podobny :-))) a że zgubiła banderolę, stąd pomyłka... Wrrr.

No i teraz mam 200g tego koloru (już nie do kupienia), włóczka ma ok. 270m/100g. Mam nadzieję, że się uda, mama nie jest wielkich rozmiarów.

W ramach zawieszenia "co dalej robić z tysiąca wymyślonych projektów, z których część się oczywiście dzierga, ale wolno, bo mam mało czasu" poczytałam sobie o metodzie "contiguous" formowania sweterków, i wygląda to interesująco. Bo jest bez zszywania a ładnie wygląda :-) A ja i tak robię rękawy z główką wrabiane w wykrój pachy od razu, więc w sumie niewielka różnica, a szycia mniej :)

No dooobrze, zszywanie jest uzasadnione wtedy, gdy szew pomaga utrzymać modelowi stabilność, żeby się nie wyciągał. W pozostałych wypadkach nie jest mi potrzebne...

wtorek, 16 lipca 2013
Co robicie, gdy...

...od pomysłów pęka Wam głowa, a nie ma tyle czasu, żeby wykonać choćby ćwierć z tego...? Jak wybieracie? Losujecie? W kolejności alfabetycznej? Według wielkości? Według innego klucza? Aaaaaaaaaa...!!!

Bo ja wpadam wtedy w swego rodzaju blokadę - "zawieszam się"...:/ Błąd systemu :P

(Ps. W stanie zawieszenia działa funkcja przeglądania wzorów w necie. Obawiam się, że działałaby także funkcja kupowania nowej włóczki, ale nie chcę sprawdzać, bo właśnie wolałabym zmniejszyć swoje zasoby... Zresztą wyczerpałam już dostępne miejsca w domu.)

Update: zrobiłam sobie spis tego wszystkiego w excelu w ślicznej tabelce (nie, to zajęło tylko moment :P) i jak na to patrzę, to się jeszcze bardziej zawieszam. Muszę albowiem kiedyś w nocy spać...

Koszyczek-pojemniczek znowu

Bawełna z recyklingu, podwójna nitka, szydełko nr 6 (mogłoby być grubsze, ale ja chciałam żeby wyszło sztywno) i taki koszyczek mi wyszedł, o. Nie wiem jeszcze, kto go dostanie (ja już koszyczki w łazience mam :)) Zmieści się do niego trochę kosmetyków lub gadżetów do włosów, itd. (kłębek widoczny na zdjęciu był dość spory)

pojemnik szydełko

pojemnik szydełko

Szkoda, że ten kolor się już akurat skończył :( koszyczki się bardzo fajnie robi i są pożyteczne.

 
1 , 2