O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
czwartek, 27 sierpnia 2015
Kolejne włóczki szukają domu :)

Tym włóczkom się już u mnie znudziło i chciałyby się ode mnie wyprowadzić :)

około 150 g (a może więcej?...) miękkiej włóczki mieszanej, bawełna, wełna, może akryl? na druty ca. 6 mm. Ja robiłam z niej komin i czapkę. Ciekawa kolorystyka - zieleń, fiołek i czarny. Cena 9 zł + k.w.

 

około 250 g bawełny w jaśniutkiej zieleni, na druty ok. 4-4,5mm. Cena 13 zł + k.w.

 bawełna jasnozielona

400 g efektownej włóczki w cukierkowych kolorkach, mięciutkiej i aksamitnej, poliamid+poliester, długość 50 m/50 g, cena 17 zł + k.w.

 włóczka szenilowa

250g milutkiej włóczki - sklad: akryl, bawelna, z domieszka nylonu. Miękka w dotyku. Nie ma podanej dlugosci w motku, a metka sugeruje druty 5,5mm. Gotowy wyrob uklada sie, jest "lejący" :-) ja robiłam z tego komin. Cena 14 zł + k.w.

włóczka boucle

14:43, justyna.ada
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Porządkowanie

Naszła mnie faza na uporządkowanie rozmaitych spraw w życiu pozakłębkowym (jeśli w ogóle takowe istnieje...:)). Zatem oprócz czystek i przeszeregowań w zapasach dziewiarskich (mimo czystek, wcale się nie skurczyły jakoś istotnie) poczynam sobie dzielnie w innych dziedzinach, materialnych i niematerialnych. 

w sferze materialnej - uwielbiam wyrzucanie (nie dotyczy akcesoriów dziewiarskich). Uwielbiam to uczucie, kiedy po przewaleniu stosu przydasiów (papierów, ciuchów, pojemniczków...) dochodzę do wniosku, że ta większa sterta idzie sobie na śmietnik/do oddania/do przetworzenia etc., a zostaje mi mnóstwo wolnego miejsca. Na kolejne sterty przydasiów...? :))))

Żarty żartami, ale chodzi o jakieś poczucie wolności. Nieprzytłoczenia i niepodduszenia. Poczucie nowych możliwości być może?

I jeszcze, podoba mi się idea dawania rzeczom drugiego życia. Czasem się staram i coś z tego wychodzi :) 

czwartek, 13 sierpnia 2015
Silva rerum

Dzierga się rozmaite rzeczy. Trochę myślę już o nadchodzącej niewątpliwie jesieni, choć przy obecnym upale nie wydaje się to prawdopodobne :)

Na przykład taki oto mięciutki golfik powstał w kolorach lasu, mchu i grzybków :) jest dwustronny, więc jak się nie założy, tak będzie dobrze. Nie wiem jeszcze, czy go sobie zatrzymam, czy poszukam mu domu :)

golf otulacz na drutach

golf otulacz na drutach

Herbimania skusiła mnie, żeby dziergnąć sobie zwyklaka (czytaj sweter na co dzień do pospiesznego wrzucania na siebie), i takiż powstaje, niedługo zdjęcia się pojawią. Postępy dziergawcze pojawiają się na FB, ale tutaj pochwalę się już gotowcem :)

Natomiast jest dużo gorzej niż źle. Bo nie rozciągnie się doby (muszę spać, nie ma zmiłuj), a w ostatnich dniach atakują mnie dzikie hordy pomysłów. Na przykład na zwyklaki. Rozpinane, wciągane, dłuższe, krótsze, jednobarwne, z paskami, grube, cienkie, asymetryczne, aaaaa...!

Oraz na pomysły z gatunku "zrób to sam, rękodzielniku". Przy użyciu różnych surowców. Oraz sposoby na drugie życie ciuchów. Przecież nie mam w domu magazynu wielkopowierzchniowego, a nawet rzekłabym, że staram się redukować ilość ciuchów "nie-chodzonych-w" oraz zapasy włóczek...

Taaaak. Parafrazując tekst z piosenki "to krasnoludki namówiły mnie do wódki" - to przez te zwyklaki kupiłam włóczkę <biczuje się>. Znowu kupiłam... Sporo. Chociaż na swoją obronę mam to, że trochę włóczek "bez pomysłu na" znalazło nowe domki.
Zatem tytuł bloga pozostaje w mocy. A ja spisuję tylko pomysły na kartkach i marzę o długim urlopie (płatnym, rzecz jasna...)