O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
czwartek, 31 października 2013
Szaro-różowawo na głowie

 Uplotła mi się taka jednomotkowa czapka :) wełenka i akryl. Na niezbyt dużą głowę, tak około 54-56 cm. Miła i ciepła. Może też zmieni domek? :)

 

czapka na drutach

 

Kłębię też szybciutko szalik w ramach akcji Caritasowej "350 szalików" - w szlachetnym celu zużyć nadmiar włóczki, to świetny pomysł :)

 

wtorek, 29 października 2013
Mikroby

Tak mi się kojarzy abstrakcyjny wzorek wyszyty na tych mitenkach. Obraz mikroskopowy albo coś w tym rodzaju :) Miały być asymetryczne, i są :) Może komuś się spodobają i zmienią dom? Rozmiar jest na damską rękę w miarę szczupłą - ja mam spore łapy i na moich są dość obcisłe. Aha, włóczka mieszana (akryl/wełna).

mitenki na drutach

mitenki na drutach

niedziela, 27 października 2013
Alfabet planów

Wprawdzie wycieczka na północ nie zakończyła się niczym spektakularnym, ale każdy wyjazd zespołowy niesie ze sobą integrację. To akurat zawsze się przyda...

Pichcą się kolejne plany (B, C... itd :) Ile z nich wypali, nie wiem, ale któryś pewnie tak :) dajcie mi (i innym) tylko dźwignię, punkt podparcia, i więcej czasu.
Muzyka to życie :)

13:17, justyna.ada , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 października 2013
Mało piszę...

a dzierga się owszem, trochę. Na przykład, oprócz kominów, takie oto czapy... (ruda na większą głowę, zielono-fioletowa na mniejszą)

czapa

czapa

czapa

A poza dzierganiem, nic takiego, czego by czytelnik nie znał, tj. mnóstwo do zrobienia. I do wyśpiewania. I nawet na spotkaniu "szarotkowym" znów mnie nie było :/

Zauważyłam ostatnio, że jakoś więcej rudych się na ulicach spotyka. Rudych kobiet, znaczy się. Modny kolor włosów widać mam niechcący (farbowany henną, innych farb już nie planuję używać) :) Kiedy przychodzę do budynku, w którym pracuję (i jeszcze w rudej chuście :), spotykam się z komentarzami "o, pani to tak pasuje do tej jesiennej pogody!"

A pewien sąsiad z mojego bloku, którego rano często spotykam wychodząc do roboty, stwierdził "według pani to można zegarek regulować!" :) No chyba skoro ja go spotykam o tej samej porze co dzień, to według niego też można regulować :)

Jak mi to nie pasuje, że ten zegarek można regulować - że muszę wcześnie wstawać, uwijać sie jak w ukropie i lecieć na złamanie karku...:/ A potem i tak za mało i źle śpię. Królestwo za długi nieprzerwany sen, dzień dowolny.

poniedziałek, 14 października 2013
Faza

Faza na kominy mię naszła, wychodzą na przykład takie:

 golf komin na drutach

(mam jeszcze w odcieniach rudych :-)

W rudościach jeszcze plączę czapę, tak że fotka niedługo. Co ciekawe - włóczka Padisah (lubię ją za kolory, choć ma swoje wady) w jednym kolorze, np. w fioletach, jest sprzędziona dość grubo, na druty powiedzmy 4,5, a w innym kolorze (w rudościach) cienko, tak że na 4mm robię właściwie dla zasady, bo można by i na cieńszych - ale co jakiś czas pojawia się fragment troszkę grubszy :-)

czwartek, 10 października 2013
Krótki dzień

Kłębi się non stop, chociaż nie wszystkie fotki wrzucam na bloga...

Poncho ze wstążeczkowej włóczki, z dekoltem regulowanym wiązadełkiem, wygląda w całości tak... (oczywiście na manekinie, bo jeśli ma się ręce, to układa sie odrobinę inaczej :-))

poncho wieczorowe

a w zbliżeniu tak (i widać wstążeczkowatość włóczki):

poncho wieczorowe

A tu jeszcze jedna ukłębiona niedawno czapka do kolekcji jesienno-zimowej, na głowie MCT:

czapka na drutach

A doba w ostatnim czasie bardzo mi sie skróciła :/ Nawet jeśli śpię trochę mniej niz przedtem, to i tak chyba za długo, innej opcji nie widzę... Czasem sobie myślę "dobrze, niech minie ten wariacki czas, później będzie więcej wytchnienia". I to "później" nie nadchodzi jakoś. Sama sobie robię koło pióra, najwidoczniej, i za dużo tych srok za ogony łapię. Nawet to, co miało być całkiem prostym aranżem do bardzo prostej melodii, takim do złożenia na jednej próbie - okazało się że wyszła z tego pogięta "warszawska jesień" :-)))

czwartek, 03 października 2013
Na marznące łapy

Takich oto mitenek mi się trochę narobiło w międzyczasie...

jedne takie stonowane, dla lubiących ciemne kolory...

mitenki na drutach

jedne warzywnie mi się kojarzące :)

mitenki na drutach

i takie wyszywane błyszczącą włóczką, który to haft został ochrzczony przez koleżankę specjalizującą się w biologii roślin, jako "kariotyp bobu". :-)))))))

mitenki na drutach

A teraz, zamiast pozbywać się z chaty zalegających kłębków dalej (czyszczenie szaf, albo stash-busting po angielsku), bo nie mam juz ani kawałka wolnej półki, szafki, ani nic, nawet pufa do którego można by upchać kłębki - ponieważ zamówienia mam na czapki, to co robię? sprowadzam do chaty kolejne włóczki, bo promocja, bo jedną przesyłką przyjdzie, itd.

Poproszę młotek do stuknięcia się w czoło.

wtorek, 01 października 2013

Nie wiem, czy jest sens wrzucać kolejne foty uplątanych mitenek :) bo trochę tego się ostatnio robi... Ale może byłoby nudno. Czapka będzie za to w najbliższym czasie (pasująca, mam nadzieję, do mitenek z poprzedniego wpisu), to będzie trochę odmiany. I poncho wstążeczkowe, o. Tylko niech będzie więcej światła, w czasie kiedy jestem w domu, żeby aparat też coś widział.

 

Jeszcze tylko 4 tygodnie do konkursu, a tu roboty pełno.

10:49, justyna.ada
Link Komentarze (1) »