O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
wtorek, 04 października 2011
Dziwoląg

Może wyglądać tak... (na zdjęciu agrafka dziewiarska - po tylu latach dziergania jeszcze nie dochrapałam się broszki do spinania szali, olaboga!)

dziwoląg

albo tak...

dziwoląg

A tak naprawdę to jest taki oto nie zwracający uwagi szal:

dziwoląg

dziwoląg

Grubaśna włóczka akrylowa, szydełko nr 7. Został mi jeszcze mały kłębek, może coś na głowę zachce mi się z niej wyplątać... Nie wiem jeszcze, kto będzie właścicielem dziwoląga ;-)

poniedziałek, 03 października 2011
Bordowa cienizna

Tak naprawdę kolor jest ciemniejszy niż na zdjęciach - taki burgund...

Chusta nie jest może idealna, ale już się strasznie cieszę, że wreszcie koniec i nie piszczy po nocach, i nie straszy mnie dłużej, bo już myślałam, że oślepnę (ciemne kolory najlepiej przerabiać przy dziennym świetle, a to nie zawsze jest możliwe)

Na zdjęciu z obrączką nr 14 (chociaż to nie jest ślubna chusta, ale tak celem demonstracji)

bordo

bordo

bordo

bordo

niedziela, 02 października 2011
Neverending story

Chusta pod tytułem Neverending Story, wreszcie już tak mi za skórę zalazła, że usiadłam i ją skończyłam. Zostało jeszcze parędziesiąt metrów tego włosia, ale już nie mam siły ;-)

Włóczka Merinos (Ispe), zużyłam niecałe 50g, a chusta ma wymiary 59 x 145 cm.

Włóczka jest niewiele grubsza od włosa, więc ledwo ją widziałam podczas roboty... Tu na zdjęciu chusta jeszcze mokra, ledwo z wody wyjęta - a jak już wyschnie, zrobię jakieś przyzwoitsze fotki :-)

bordo

czwartek, 29 września 2011
Znów dookoła szyi

Kolejna "szalopaska", też daje się nosić i na szyi, i częściowo na głowie. Początkowo był to szalik ażurowy, z moheru... (fiolet oczywiście jest bardziej fioletowy niż na zdjęciu!)

tricolor

Ale do wiązania wokół szyi wyszedł za krótki. Po zszyciu końców mamy więc takie coś:

tricolor

tricolor makro

Mnie się podoba takie zestawienie :-) Trochę co prawda podgryza w szyję, ale za to dobrze grzeje...

wtorek, 27 września 2011
Lila róż na szyi

Wyglądało jak szalik... (tęcza na dywanie, jak już kiedyś pisałam, to codzienne zjawisko :) takie są skutki posiadania szklanego parawanu na balkonie)

boucle

boucle

a wyszedł otulacz na szyję...

boucle

boucle

Nie mogę udowodnić fotograficznie w chwili obecnej, ale można pół tego owijacza założyć na głowę i jest wtedy szalik z czapką 2 w 1 :) Nooo może bardziej szeroka opaska niż czapka, ale jest i grzeje. Jak się ma włosy jak wściekły koperek, tak jak ja, to nawet ciekawie wygląda :P

środa, 21 września 2011
Lila róż

Zachciało mi się zdecydowanych kolorów. Sweterek w kolorze zgniłoniebieskim się owszem, produkuje acz powoli. A teraz zachciało mi się czegoś wścieklejszego, o:

boucle

boucle

To będzie coś... coś na szyję... a może i na głowę?

 

A dzisiaj mój maleńki synalek (zwany niekiedy bachorem przez nerwową mamusię) skończył 15 lat, jest już sporo wyższy ode mnie (a ja nie jestem malutka) i ogólnie jest to kawał chłopa, mam nadzieję że również pod tzw. sufitem będzie stopniowo przybywało z wiekiem...

czwartek, 15 września 2011
W sezonie...

...ślubnym, jest co robić, więc ze względu na chwilowe skupienie na muzycznej stronie tematu, proszę o wybaczenie że mało dziergam.

To znaczy, dziergam sweter wspomniany ostatnio, ale nie mam jeszcze wyględnych efektów. Siedzę w nutach i wymyślam Repertuary Na Śluby Tak Żeby Nie Było Oklepane Ale Za To Atrakcyjne :-)

Tagi: muzyka ślub
13:22, justyna.ada , Muzyka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 11 września 2011
Mięciutka anitexowa :-)

Chusta jest dużych rozmiarów (82 x180 cm), mięciusieńka i miła. Na zdjęciach wyszła niebieska, ale naprawdę jest bardziej FIOŁKOWA (believe me!). Fiolet to trudny kolor dla mojego aparatu :/

anitex

anitex

Kot Prawie Jak Domowy (prawie, bo ostatnio nasz dom jest dla niego drugim domem, sama wygoda, bo nie ma ochoty u nas jeść ani się załatwiać, tylko łazi, psoci i się oswaja) zaaprobował chustę, po czym zaanektował mój dziewiarski fotel.

anitex

kot

piątek, 09 września 2011
W tak zwanym międzyczasie

Uwielbiam to słówko :) według niego czas okazuje się nie płynąć jednolicie do przodu tylko jakoś tak się rozwarstwia :)

No więc zanim będę miała coś do pochwalenia się, wrzucam raport, co obecnie na drutach piszczy. Piszczy dlatego, że wolno mi idzie. Chusta z zachomikowanej włóczki pt Anitex (kto pamięta? :)) jest mięciusieńka i puszysta, rozkoszna w dotyku. Będę się nią napawać, kiedy przyjdą chłody... (jeśli skończę)

anitex

A tutaj postanowiłam wreszcie zrobić coś z tym faktem, że nie mam porządnego rozpinanego sweterka (to znaczy mam ich sporo, ale albo za cienkie, albo za puszyste, albo za szerokie etc. więc się nie nadają) i odpaliłam darowaną przez <a href="http://okiemgackowej.blox.pl">Gackową</a> mieszankę wełny z akrylem w kolorze stalowoniebieskim. Jest tego pół kilo i musi mi wystarczyć na sweterek z rękawami. Nie wiadomo tylko jeszcze, jakiej długości będzie sweterek i rękawy :))) W razie czego będzie bardzo ażurowy...

stalowy

wtorek, 06 września 2011
Laguna na jesień :-)

Zeżarło mi dwa z czterech, zdjęć chusty, ze zbliżeniami :/ a potem zeżarło cały wpis z tą chustą. No to jeszcze raz... Moherek z akrylem, niedużego rozmiaru, wzorek spontaniczny :-) Kolor mnie urzekł...

turkus

turkus