O dzianinie ręcznie wykonanej, na drutach i szydełkiem - w różnych formach i kolorach, w oparach włóczkoholizmu. I jeszcze o śpiewaniu...
Archiwum
Tagi
POLetsy handmade in Poland
czwartek, 26 marca 2015
Pozbywania się zapasów cd.

W ramach odgracania (na razie może nie aż całego życia, ale choćby chałupy) pozbywam się dalszych włóczek, które do mnie nie chcą gadać :)

500g niedostępnej już włóczki Lara Alize, długość 400m w 100g, skład widoczny na metce :) w dotyku bardzo miła i miękka, faktura trochę frotte. Cieniowana od bieli do niebieskiego dżinsu. Uwaga: rozciągliwa, bo ma domieszkę elastanu! 

Aha, cena: 25 zł całość, + k.w. :)

włóczka lara

Ja na przykład zrobiłam z tego letni top, ale potem włóczka zamilkła i już do mnie nie gada...

środa, 25 marca 2015
A gdyby tak, czyli być może z powodu wiosny

To się pojawia o różnych porach roku, ale ponieważ idzie wiosna, więc dłuższy dzień, cieplej, roślinki wyłażą w polu widzenia, przyjemny wiaterek chłodzi kitę...

Napada człeka (= mnie) nagle tęsknota za czymś, co można by określić może nawet nie jako minimalizm, ale bardziej odgruzowanie (angielskie "decluttering" mi się kojarzy), odśmiecenie i odgracenie trybu życia, stanu posiadania i w ogóle. 

Vox śpiewał niegdyś "A gdyby tak" :) A gdyby tak nie mieć tylu papierzysków w chałupie (jakie to zagrożenie pożarowe...), tyle kurzu na durnostojkach, tyle ciuchów, które na pewno założę (aha...), tyle dziwnych pudełek, tyle gratów głęboko w szafie (nie moje), i jeszcze do tego mieć więcej czasu na spacery, przeczekać w ukryciu brudzący remont i odkopać rower, móc spokojnie kupować książki nie martwiąc się, gdzie je upchnę, jeść zdrowe jedzonko (no dobra, staram się...), nie musieć tyle rzeczy robić, mieć czas pomiędzy wszystkim, na co już go nie wystarcza, itd, itp.

Pewnie brzmi znajomo?... Raz czy dwa w roku urządzam akcję "klamoty won", ale to za mało. Po co mi tyle przedmiotów na co dzień, za dużo tego wszystkiego dookoła. Pamięci nie starcza, żeby wiedzieć gdzie co leży. Połowa z tego co "gdzie leży...?" jest raczej niepotrzebna. Niech mnie ktoś zmotywuje, może choć koleżeństwo z blogosfery? :-))))

[disclaimer: powyższe nie dotyczy a) nut, b) włóczki.]

Pojawią się niedługo

Już za chwileczkę, już za momencik... pojawią się na blogu recenzje kilku nowych sympatycznych włóczek. Może komuś się przydadzą...:-)

A w międzyczasie - przerabia się tunika z Summer Tweed. Na sukienkę. Tunika wyglądała tak (kolor nawet dobrze oddany):

tunika na drutach

Będzie z niej sukienka bez rękawów. Klient nasz pan :-))

Z tym, że włóczka (jedwab z bawełną) trudna w robocie, nieelastyczna, w dotyku "sucha", nierównej grubości (celowo), a do tego bardzo łatwo się rwie. I trzeba brać poprawkę na możliwość rozciągnięcia w praniu.

***

A w drugim międzyczasie, szykują się koncerty, na które w imieniu zespołu (obchodzącego w tym roku jubileusz 5-lecia :) i własnym, szczerze zapraszam! 

plakat koncert

Na próbie nieraz, wiadomo, gorąca atmosfera, kita grzeje w głowę, spinki do włosów brak, ale zawsze jest pod ręką kamerton:

kamerton

wtorek, 03 marca 2015
Włóczka z lnem, kto przygarnie?

800 g włóczki Aniluxu "Lena" (akryl/len 80/20%), w kolorze jasnobeżowym (taki surowy :)), cienkiej (metraż nie podany, ale na zdjęciu widać szydełko 2,5mm), za 64 zł + wysyłka. Może ktoś lubi len i przygarnie?

włóczka lena

włóczka lena

środa, 25 lutego 2015
Metodą "przyległą" ciąg dalszy

Sweterek próbny z rękawami techniką "contiguous" powstaje sobie w spokoju ducha, tyle że powoli, bo w tle powstają inne rzeczy. Może pokażę, jeśli czas i pogoda pozwoli na zdjęcia w dziennym świetle.

Brakuje jeszcze rękawów, których długość zależeć będzie od tego, na ile wystarczą dwa pozostałe kłębki :) Wzór jest z głowy, poszerzałam sweter po bokach i środkami na tle z ściegu francuskiego (z tyłu wzór jest też z ażurem).

sweter na drutach contiguous

sweter na drutach contiguous

W sumie jestem zadowolona, rozmiar jest mój - no niby nie dziwne, skoro przymierzam go w trakcie...:)
Tyle tylko, że na plecy nabrałam parę oczek za dużo, a nie chciało mi się pruć, więc może odrobinę "przejeżdżać" do przodu. Ale i tak będę go nosić.  
To nie jest wełna, więc obawiam się trochę o "epolety", gdzie nabiera się oczka na przody i tył - że może się nie rozciągną jak trzeba. Następny będzie z surowca bardziej plastycznego :)

Aha - kolor to jasny brąz :) Ta żółtaczka pochodzi z telefonu... A guziki będą zielone, bo we włóczce są m.in. zielone plamki. A poza tym zielony to mój ulubiony kolor :)

piątek, 20 lutego 2015
I jeszcze z zapasów...

400 g fantazyjnej wloczki. Sklad poliester i poliamid, dlugosc 50m w 50g. Bardzo mila, taka szenila ze srebrnymi rzęskami :) Cena 25 zł + k.w. 


09:49, justyna.ada
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 16 lutego 2015
Zapasów upłynniania cd.

REZERWACJA.

Tym razem - turecka bawełna z wiskozą "Lux Krose" bawełna 85% wiskoza 15%.

Cieniowana od bieli do granatu, miękka i miła w dotyku. Długość 200 m/ 100g, tak że nie jakaś cienizna :). 20 zł / 4 motki po 100g, plus k.w. Może ktoś ma ochotę? :)

wtorek, 10 lutego 2015
Wyzbywam się części zapasów

Będę pewnie wrzucać - etapami - fotki tego, z czego raczej nic nie udziergam, bo włóczka do mnie nie zagadała ludzkim głosem. 

Często kupuję włóczkę w porywie serca (albo nałogu). I dopóki patrząc na nią, mam jakieś mgliste przeczucie, czym może się stać, dopóty u mnie mieszka. Zdarza się, że patrzę i nic mi nie przychodzi do głowy. I wtedy czas, żeby poszła do kogoś innego, bo moje mieszkanie to nie hotel dla włóczek. Te 50% powierzchni mieszkalnej to już za dużo...:)

Dzisiaj czeska Katja, mieszanka bawełny i akrylu. 340 m/100g. Mam 4 motki = 400g. Kolor plażowego piasku nad Bałtykiem. 20 zł całość :) Muszelki bałtyckie oryginalne gratis :))) 

włóczka katja

piątek, 06 lutego 2015
Dzierga się non stop

 

Ciągle dziergam coś nowego, tylko nie wszystko tu wrzucam. Głównie dlatego, że zanim zdążę zrobić dobre zdjęcia, to to coś już sobie ode mnie idzie między ludzi. Szal szydełkowy też już odleciał, pozostało po nim kiepskie zdjęcie "wieczorowe", telefonem (na zdjęcia w dziennym świetle jest czas w weekend, a i to nie każdy):

szal szydełkowy ecru

Szal nie jest żółty - jest ecru, naprawdę :))

Podsumowałam, ile rzeczy mam w planie udziergać natychmiast, a ile za moment, i wyszło mi, że żadne internetowe "wyzwania na rok 2015" nie są dla mnie :). Już swoje mam. Doszłam do wniosku, że szewc bez butów chodzi, a dziewiarce brakuje swetrów, i muszę to nadrobić. Ale to wtedy, kiedy skończę inne rzeczy :) Te inne niedługo pokażę, mam nadzieję...

poniedziałek, 19 stycznia 2015
Nowy odbiorca

...dzierganych ubranek się pojawił na świecie - nie, ja się nie rozmnożyłam :) tylko zostałam kolejny raz ciocią młodego człowieka:

Zdjęcia z telefonu, więc wiadomo, że znakomite :) sweterek w kolorze dżinsowym. Kocyk dziedziczny, kiedyś zrobiłam go dla MCT, a ponieważ okazał się wiecznie żywy i niezniszczalny (a akryl ów najzwyklejszy - niemechacący) to kolejna młodzież się nim przykrywa.